Coraz więcej budynków użyteczności publicznej wyposaża się w defibrylatory, dzięki którym można uratować życie osobie z atakiem serca. Urządzenie takie znalazło się również w łukowskim Urzędzie Miasta. Umiejscowiono je jednak tak, że mało kto je dostrzega.
O zakup defibrylatora do UM wystąpił radny Jarosław Okliński . Argumentował, że dzięki defibrylatorowi można udzielić skutecznie pomocy, zanim przyjedzie karetka pogotowia. Przekonywał, że takie urządzenia pojawiają się nawet na niektórych stacjach benzynowych, więc tym bardziej chociaż jedno powinno znaleźć się w miejscu, gdzie swe sprawy przychodzi załatwiać wielu mieszkańców miasta, część w podeszłym wieku, w tym pewnie jacyś cierpiący na choroby układu krążenia.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!