Mieszkaniec Sokołowa Podlaskiego chciał zainstalować dzieciom internet. Zdecydował się na usługę oferowaną przez jednego z operatorów komórkowych. Pech chciał, że urządzenia zajmujące się przekazem danych spłatały mu nieoczekiwanego figla. Podpisana umowa okazała się najbardziej feralną, jaką dotychczas przyszło mu podpisać.
Dariusz Ch. z Sokołowa Podlaskiego chciał mieć internet. Stałe łącze było potrzebne jego dzieciom. Umowę na korzystanie z internetu z operatorem jednej z sieci komórkowych podpisał 13 stycznia 2007 r. Umowa była korzystna, przewidywała nieograniczony dostęp do internetu. Abonament miał wynosić 60 zł miesięcznie. Zgodnie z umową, okres rozliczeniowy miał kończyć się wraz z końcem miesiąca i miał być opłacany z miesięcznym wyprzedzeniem. Taka umowa bardzo mu odpowiadała. Z internetu korzystały jego dzieci, którym połączenia były potrzebne głównie do gier. Przez prawie rok nigdy nie zdarzyło się, żeby rachunek wynosił więcej niż kwota abonamentu.Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!