Reklama

Biedny ateista spożywa Wigilię

Grudzień to dla niewierzących niebezpieczna pora. W ten święty czas najwięksi ateusze udzielają sobie laickiej dyspensy i ubierają choinkę. 
(W razie wątpliwości zawsze można podeprzeć się „Pochwałą niekonsekwencji” Leszka Kołakowskiego. Gdybyśmy byli zabójczo konsekwentni, życie stałoby się nie do zniesienia). 
Przez cały rok możesz być ateistą, nawet osobistym wrogiem Pana Boga i kościoły omijać wielkim łukiem. Ale na dwa tygodnie przed Bożym Narodzeniem niechybnie zapuka do twoich materialistycznych drzwi organista z opłatkiem. Możesz w randze wiceprezesa krzewić kulturę świecką, a i tak przydrepcze do ciebie najmłodszy wnuczek, by życzyć wesołych świąt. 

 

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo Tygodnik Siedlecki




Reklama
Najnowsze wiadomości