Policjanci często wzywani są do podjęcia interwencji zupełnie bez uzasadnienia. Kilka dni temu doszło do takiej sytuacji na terenie powiatu garwolińskiego. Co grozi za nieuzasadnione wezwanie policji?
27-letni mieszkaniec powiatu garwolińskiego kilka dni temu zadzwonił na numer alarmowy 112 i poinformował, że jego znajomy jest pod wpływem alkoholu i narkotyków, a z rozmowy z dyspozytorem wynikało, że zachodzi obawa o stan jego zdrowia. Funkcjonariusze natychmiast udali się pod wskazany adres. Okazało się, że znajomego w mieszkaniu już nie było, a zgłaszający oświadczył, że razem pili alkohol, ale później kompan zaczął mu przeszkadzać, bo zamiast pójść do domu zasnął. 27-latek zamiast obudzić znajomego zadzwonił na numer alarmowy. W takiej sytuacji policjanci nałożyli na zgłaszającego mandat za bezpodstawne wezwanie policji.
- Niczym nieuzasadnione i pochopne sięganie po telefon tylko po to, aby porozmawiać z dyspozytorem i wprowadzić go w błąd może skutkować sytuacją, w której służby ratunkowe, zajęte niepotrzebnymi czynnościami, nie zareagują w porę na prawdziwe zgłoszenie dotyczące ratowania ludzkiego życia. Opisane zgłoszenie zostało przyjęte około godz. 23. W tych godzinach garwolińscy policjanci obsługiwali kilkanaście innych zgłoszeń - informuje podkom. Małgorzata Pychner
Takich i podobnych wezwań jest wiele. Oto kilka z nich.
Osoba wezwała patrol, ponieważ w domu rzekomo awanturował się pijany ojciec. Patrol na miejscu ustalił, że ojciec jest trzeźwy, ale ma zamiar wyjść z domu i wtedy zwyczajowo kupi alkohol, wpije go, a po powrocie - zdaniem zgłaszającego - będzie się awanturował.
Osoba wezwała patrol policji, ponieważ z jej relacji wynikało, że pod domem kręcą się jakieś osoby. Na miejscu okazało się, że osoba wezwała funkcjonariuszy, ponieważ była skonfliktowana z sąsiadem i kiedy ten razem z synem wykonywał wieczorem przed domem prace, osoba ta celowo poinformowała, że są to obce osoby, by sąsiadowi wyłącznie dokuczyć.
Mężczyzna zgłosił policji, że żona utrudnia mu kontakt z dziećmi i prosi o interwencję. Policjanci na miejscu ustalili, że mężczyzna w ogóle nie był w miejscu, gdzie miałoby mieć miejsce utrudnianie kontaktu z dziećmi. Dzwonił tylko po to, aby mieć potwierdzenie, że zgłaszał na policję taki fakt.
W przypadku bezpodstawnego wezwania policji na interwencję należy liczyć się z konsekwencjami prawnymi. Zgodnie z kodeksem wykroczeń osoby, które w sposób nieodpowiedzialny wzywają policję popełniają wykroczenie zagrożone karą aresztu, ograniczenia wolności albo grzywny do 1500 zł.
(za KPP Garwolin)
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!