Jest noc z poniedziałku na wtorek około godz. 1.30 dzwoni żony telefon. Okazuje się, że nasza koleżanka zaczyna rodzić. Trzeba zawieść ją szybko do szpitala na porodówkę . Sprawnie dojeżdżamy do izby przyjęć w łukowskim szpitalu. Sylwia zostaje przyjęta na oddział. Wszystko ok. mogę wracać do domu. I tu niespodzianka - dojechałem tylko do szlabanu, a pan ochroniarz każe mi zapłacić za wjazd na teren szpitala 3 zł.
Ok. Szybkie sprawdzenie kieszeni i pech portfel w domu . Proszę pana ochroniarza o wypisanie faktury, opłacę jutro. Podaję mu dowód osobisty, pan na to, że nic z tego on tylko gotówkę przyjmuje. Tłumaczę, że nie mam, pan na to, że mogłem nie wjeżdżać na teren szpitala.Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!