Reklama

Czują się niedoinformowani

- Zarząd powiatu przespał sprawę - stwierdzili radni opozycyjni na ostatniej sesji rady powiatu.

Radnym nie spodobało się to, że sesję zwołano w trybie nadzwyczajnym. Wielu z nich tak naprawdę nie wiedziało, nad czym ma głosować. Wiedzieli tylko, że głównym punktem obrad będzie rządowy program dofinansowania nierentownych połączeń autobusowych.

- Owszem, los PKS-u leży nam wszystkim na sercu, ale tak naprawdę nie było komisji, żeby się do tego tematu przygotować. Czy jest to aż tak pilne? Czy musimy podejmować uchwałę w ciemno? - zapytał Grzegorz Kobyliński.

- 12 sierpnia, a więc za 3 dni, mija termin składania wniosków do wojewody w sprawie dofinansowania. Taki wniosek jest już gotowy, ale żeby go złożyć, potrzebna jest zgoda radnych - wyjaśnił wicestarosta Ryszard Domański.

Reklama

- Zarząd chyba przespał sprawę - wtrącił Leszek Iwaniuk. - Wszystko powinno być wcześniej załatwione, a nie na ostatnią chwilę.

Radni domagali się, aby zapoznać ich ze szczegółami. Interesowało ich głównie to, czy samorząd będzie musiał do tego dopłacać, a jeśli tak, to ile. Pytali też, o które połączenia autobusowe chodzi.

- Dofinansowanie ma wynieść 90 groszy za każdy przejechany kilometr na piętnastu najbardziej
nierentownych liniach. 10 groszy ma natomiast dokładać starostwo - wyjaśnił p.o. prezesa sokołowskiego PKS Marian Koć. - O które linie chodzi? Między innymi na trasie Sokołów-Sterdyń, Sokołów-Gródek i Sokołów-Kosów Lacki.

Reklama

Warto jednak przypomnieć, że rządowy program zakłada nie tylko dofinansowanie połączeń już istniejących, ale też przywrócenie tych, które w ostatnich latach zostały zlikwidowane. Czy w Sokołowie o tym pamiętano?

- Tak. Siedem linii zostanie przywróconych - zaznaczył Marian Koć. - Będą to połączenia z Sokołowa do kilku gmin w powiecie.

Dofinansowanie ma być wypłacane już od września. Najpierw na 15 linii, a od stycznia 2020 roku na
wszystkie nierentowne połączenia.

- Te pieniądze znacznie poprawią sytuację naszego przewoźnika. Podejrzewam, że w przypadku niektórych linii wyjdziemy wreszcie „na zero”. Do niektórych zapewne wciąż będziemy musieli dokładać, ale na pewno nie tak dużo, jak obecnie - zaznaczył Marian Koć.

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo Tygodnik Siedlecki




Reklama
Najnowsze wiadomości