Jeśli ktoś lubi spokój, to trudno o lepsze miejsce niż to w gminie Wodynie. To nawet nie wioska, ale pojedyncze zabudowania, położone pod samą „ścianą lasu”. I właśnie owa „ściana” zmąciła panu Janowi spokój.
Sprawiła, że jest nagabywany, a nawet straszony przez kolejną już firmę windykacyjną. Ta zaś działa w imieniu innej, wielkiej firmy. Prawdziwego molocha, o którym ciągle mówi się, że stosuje monopolistyczne praktyki.Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!