O tym, że między byłym i obecnym prezydentem nieco iskrzy, pisaliśmy już na naszych łamach. Panowie mają zupełnie inne wizje rozwoju miasta i kompletnie różne osobowości. W dodatku jeden jest przegrany, a drugi wygrany, wolą wyborców zresztą.
Nic więc dziwnego, że o frustrację nie jest trudno.
Były prezydent Mirosław Symanowicz jest dumny ze swoich osiągnięć i daje do zrozumienia, że nadal będzie się przyglądał rozwojowi miasta i inwestycjom zapoczątkowanym przez siebie, teraz już z fotela radnego. Obecny prezydent Wojciech Kudelski przygląda się tym inwestycjom i bywa, że ledwo trzyma nerwy na wodzy, co widać na sesjach. Tak było choćby w sprawie zjazdu z ul. Brzeskiej do firmy PSI - Spółdzielczego Producenta Sprężyn. Korki i negocjacje Radny Mirosław Symanowicz zaproponował prezydentowi Wojciechowi Kudelskiemu, aby przejechał się Brzeską w godzinach szczytu, czyli od 15 do 17. - Tam tworzą się ogromne korki – informował. Istotnie. Korek pojawia się na światłach przy nowy skrzyżowaniu, tuż przy „sprężynach”. Przyczyną korkowania jest jeden tylko pas ruchu w stronę miasta. Drugi, czyli tzw. lewoskręt, wyłączono do dyspozycji PSI. Rozwiązania te powstały przy okazji budowy nowego skrzyżowania, tuż przed wyborami samorządowymi za kadencji Mirosława Symanowicza. Obecnie wezwał on Wojciecha Kudelskiego do pilotowania obietnic PSI o docelowym wykonaniu zjazdu do zakładu od strony ulicy Budowlanej. Lewoskręt na Brzeskiej miał być bowiem tymczasowym rozwiązaniem. Wojciech Kudelski zdziwił się. - Jestem zdumiony, że ktoś przy takiej inwestycji zgodził się na tymczasowe rozwiązanie – stwierdził z dezaprobatą. - Przy tego typu poważnych projektach należy negocjować. To dla mnie coś nowego, że tam jest jakaś prowizorka. Oczywiście sprawdzimy, w czym leży problem.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!