Gościnna sala konferencyjna Centrum Kształcenia Ustawicznego im. Stanisława Staszica w Mińsku Mazowieckim stanowiła miejsce, w którym odbyło się następne, tegoroczne, przedsięwzięcie kulturalne, zorganizowane przez Towarzystwo Przyjaciół Mińska Mazowieckiego.
W środowej, 26 maja, wyprawie w przeszłość zdecydowało się uczestniczyć kilkanaście osób, przybyłych do CKU w celu obejrzenia filmu dokumentalnego pt. „Po-lin” i spotkania się z reżyserem tegoż obrazu Jolantą Dylewską. Wydaje się, że goście uczestniczący w kolejnym projekcie sygnowanym przez TPMM mogli być zadowoleni z jego realizacji. Film, przedstawiający przedwojenną codzienność społeczności żydowskiej, zamieszkującej polskie miasta i miasteczka, wywołał u widzów bardzo duże zainteresowanie.
Powodu tego stanu rzeczy należy upatrywać przede wszystkim w wykorzystaniu, podczas pracy nad stworzeniem dokumentu, oryginalnych nagrań filmowych, powstałych w latach dwudziestych i trzydziestych ubiegłego stulecia. Ich autorami byli zwykle amerykańscy Żydzi, przybywający w odwiedziny do Polski.
To właśnie, dzięki nim przetrwały do naszych czasów czarnobiałe świadectwa uwieczniające życie ówczesnych żydowskich mieszkańców m.in.: Kałuszyna, Kurowa, Kolbuszowej, Sokołowa Małopolskiego, Gąbina i Nowogródka. „Kolorowa” część dzieła Jolanty Dylewskiej przynosi tymczasem kontrast w postaci wspomnień ich polskich sąsiadów. Relacje te, nacechowane smutkiem, doskonale oddają szok, wywołany zagładą, która bezlitośnie dotknęła polskich Żydów.
O wstrząsie tym opowiadała w drugiej części historycznego spotkania Jolanta Dylewska. Ze spokojem i wyrozumiałością odpowiadała ona ponadto na wszelkie pytania, padające ze strony gości projekcji. Uczestników przedsięwzięcia interesowały głównie zagadnienia, związane z pracą nad powstaniem filmu oraz możnością dotarcia do wykorzystanych w nim przedwojennych nagrań.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!