Reklama

Dozwolone tylko oklaski?

Będąc głodnym wiedzy, znowu wziąłem udział w spotkaniu z pracownikami nauki tudzież gronem lokalnych tuzów świata kultury. Ich udział, spowodowany wydaniem interesującej mnie publikacji, dawał nadzieję, że będę świadkiem twórczej wymiany poglądów. Niestety...
Oto przez istotną część czasu przeznaczonego na debatę byłem niemym widzem spektaklu dopieszczania prezydium złożonego z owych koryfeuszy nauki i kultury. Polegało to na prezentacji przebiegu ich karier zawodowych i wyrażaniu hołdów jako osobom zaangażowanym w redagowanie przedmiotowej publikacji. Prezydium łykało peany niczym gęś kluski, a ja byłem tym bardziej zdziwiony, że książkę dokładnie przeczytałem i miałem o niej dość krytyczny osąd. I już, już zebrałem się, by go wyłożyć, ale ubiegł mnie inny „głos z sali”. 

 

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo Tygodnik Siedlecki




Reklama
Najnowsze wiadomości