Reklama

Drenowanie kieszeni do granic możliwości

Płacz i płać – tak można by w dwóch słowach skomentować to, co dzieje się obecnie w szpitalach i to niezależnie od tego, czy są publiczne, czy prywatne. Od 1 stycznia 2012 roku obowiązują zapisy, nakładające na wszystkie szpitale obowiązek kolejnego, obok już przymusowego płacenia OC, wykupywania polis ubezpieczeniowych z tytułu zdarzeń medycznych. Absurd sytuacji polega na tym, że jest tylko jedna firma ubezpieczeniowa, która ma ofertę dla szpitali. Wszyscy muszą się ubezpieczyć w PZU. Kiedy nie ma konkurencji na rynku, monopolista nie ma ograniczeń w żądaniu wysokości składki.

PACJENT MA PRAWO, PŁACI SZPITAL
d 1 styczna weszły w życie przepisy o prawach pacjenta. Dają one każdemu pacjentowi szpitala, który ma poczucie i jest ono udokumentowane, że diagnoza, leczenie oraz użycie środków medycznych w szpitalu było niezgodne z wiedzą medyczną, możliwość ubiegania się o odszkodowanie przed powołanymi przez wojewodę komisjami wojewódzkimi. Komisje zadecydują, czy roszczenia pacjenta są uzasadnione, ale też nie będą przesądzać i orzekać o winie. Wysokość odszkodowania przyznawanego przez komisję ma wynieść do 100 tys. zł w przypadku uszczerbku na zdrowiu lub do 300 tys. zł w przypadku śmierci pacjenta. Dodatkowo decyzje mają zapadać szybko, bo w ciągu 4 miesięcy. Natomiast wypłata odszkodowania, przyznanego przez komisję wojewódzką ma nastąpić natychmiast po zakończeniu postępowania.

To jest nowość na polskim rynku ubezpieczeniowym. Dotychczas szpitale obowiązkowo ubezpieczały się od odpowiedzialności cywilnej i to ubezpieczenie o szerszym zakresie niż nowe ubezpieczenie zdrowotne także nadal obowiązuje. Przy roszczeniach z tytułu OC należy już udowodnić winę szpitalowi lub pracownikom placówki.

MONOPOLEM W SZPITAL
Na rynku ubezpieczeniowym nie brakuje różnorodnych konkurujących ze sobą firm i wydawać się mogło, że przy składaniu ofert na ubezpieczenia zdrowotne konkurencja będzie duża. Tymczasem tylko PZU przedstawiło szpitalom w całym kraju swoją ofertę i przez to stało się monopolistą na rynku. Oznacza to, że dyrektorzy szpitali stanęli przed dyktatem cenowym. Owszem, zgodnie z przepisami ogłaszają przetarg i albo zgłasza się ze swoją ofertą PZU, albo nie zgłasza nikt. Tymczasem 7 stycznia 2012 roku upłynął termin, do kiedy szpitale powinny były się ubezpieczyć od odpowiedzialności zdrowotnej. Jeżeli tego nie dokonały, wojewoda powinien nieubezpieczone placówki wykreślić z listy, ale jeszcze taki przypadek nie nastąpił. (BoNo)

Jak z tą sytuacją próbują się zmierzyć szpitale w naszym regionie? Przeczytaj w papierowym i e-wydaniu "TS".

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo Tygodnik Siedlecki




Reklama