Jeśli w kinie szuka się wrażeń i przeżyć, których za żadne skarby nie chciałoby się doświadczyć w realu, trzeba iść na „Drogówkę” Wojciecha Smarzowskiego. Siedzisz, człowieku, w kinie i po kwadransie już wiesz: takich policjantów nie chciałbyś za chińskiego boga spotkać; więcej – masz nadzieję, że takich policjantów w ogóle nie ma. Chcesz wierzyć, że ich istnienie jest równie nierealne, jak świat przywróconych do życia dinozaurów, globalna epidemia czy archiwum X oraz cała reszta filmowej fantastyki.
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!