Chaszcze na chodniku i w rowie wzdłuż drogi w Nowej Kornicy urosły po pas.
– Tak jest od lat. Nie da się przejść, a idąc z dzieckiem w wózku, trzeba wejść na drogę, żeby ominąć te zarośla – zaalarmowała redakcję mieszkanka Nowej Kornicy.
To główna droga przez wieś. Chodnik jest tylko po jednej stronie. Choć teraz go właściwie nie widać…
- Od lat władze gminy nie interesują się tym, że trawa i krzaki wyrosły na chodniku. Ziele w niektórych miejscach jest wyższe od przechodniów – mówi kobieta.
Tylko czy droga nie jest aby powiatowa? Zdjęcia pokazujemy staroście.
-Może być powiatowa. Po zdjęciach nie poznaję – mówi starosta Janusz Kobyliński. – Ale zarośnięty chodnik to
sprawa właścicieli posesji, znajdujących się przy ulicy. Właściciel jest zobowiązany odśnieżać, sprzątać czy też wykosić zarośla na swoim odcinku. A o rów dba zarządca drogi.
Starosta dodaje, że przekaże sprawę do wydziału dróg, który ma za zadanie dbać o wykaszanie rowów przy drogach powiatowych.
Dzień po naszej rozmowie, w czwartek, nikt się nie pojawił w Nowej Kornicy. W piątek też nie, więc w sobotę kontaktujemy się z wójtem gminy Stara Kornica.
-Jest to droga, której właścicielem jest powiat. Była modernizowana w 2014 roku. Powiat przeznaczył ze swoich funduszy 300 tys. zł, a gmina 1,5 mln zł. Za utrzymanie pasa drogowego odpowiada właściciel drogi – informuje wójt Kazimierz Hawryluk.
Mieszkanka Nowej Kornicy podkreśla, że problem z zarośniętym rowem i chodnikiem jest od lat. Dodaje, że mieszkańcy nie muszą wiedzieć, kto ma obowiązek dbania o chodnik, albo kto jest właścicielem drogi. Chcą
bezpiecznie korzystać z chodnika.
-W jednym miejscu nikt już nie mieszka. Nie wiadomo nawet, czyj to dom. To kto ma tam wycinać zarośla? Jeśli ani gmina, ani starostwo nie chcą tego robić, to może po artykule w gazecie nałożą chociaż obowiązek dbania o porządek na właścicieli działek, przy których są tak zarośnięte chodniki? – zastanawia się mieszkanka Nowej Kornicy. - Po deszczu to nikt tamtędy nawet nie próbuje przechodzić. Nie chodzi już o wygodę, tylko o bezpieczeństwo. W roku szkolnym dzieci muszą wychodzić na drogę, żeby te zarośla ominąć. A to droga przelotowa, ruch mamy tu spory.
Jednak po rozmowach z samorządowcami coś się ruszyło. Mieszkanka Nowej Kornicy zadzwoniła uradowana.
-Koszą rowy! Dziękuję! Myślę, że to zasługa redakcji, bo przez tyle lat nikt chaszczy nie kosił, a tu proszę… Jednak
się da!
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze