Reklama

Echa festynu...

Podczas ostatniego Festynu Nadbużańskiego doszło do dwóch incydentów, których można było uniknąć. Gdyby podczas imprezy w Serpelicach nad Bugiem policja i ochrona były cały czas wśród tłumu bawiących się, to festyn być może nie zakończyłby się aresztowaniem 3 młodych osób i odwiezieniem jednego z pracowników ochrony do szpitala.

Podczas Festynu Nadbużańskiego wśród uczestników nie było widać pilnujących porządku policjantów czy ochroniarzy. Owszem pojawiali się oni tylko na chwilę w ciągu dnia, ale wieczorem, gdy na imprezie bawiły się tłumy, służb porządkowych zabrakło...

W sobotę, 10 lipca, gdy ludzie rozchodzili się już do domów, na placu, pomiędzy straganami, doszło do bójki. Zauważył ją 28-letni Andrzej H., ochroniarz pracujący w agencji, która w Serpelicach czuwała nad bezpieczeństwem bawiących się ludzi. Andrzej H. podszedł z kolegą do szarpiących się mężczyzn.

- Jak zeznał, chciał im zwrócić uwagę. Wdał się jednak w szarpaninę. Potem podbiegło do niego trzech innych mężczyzn, którzy mieli krzyknąć „bierzemy go”. Andrzej H. przestraszył się i zaczął uciekać. W pewnym momencie poczuł, że po nodze leci mu krew. Przewrócił się niedaleko bramy do jednego z ośrodków wczasowych – relacjonuje Krzysztof Laszuk, szef wydziału kryminalnego łosickiej KPP.

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo Tygodnik Siedlecki




Reklama
Najnowsze wiadomości