Niedzielny poranek 21 września w Siedlcach zaczął się wyjątkowo gwarnie. Przy stadionie przy ul. Jana Pawła II zamiast sportowców pojawiły się dziesiątki kierowców, motocyklistów i całe rodziny. To właśnie tu rozpoczął się XXVI Mazowiecki Samochodowy i Motocyklowy Rajd Turystyczny – impreza, która od lat łączy sportową rywalizację, edukację i świetną zabawę.
Na starcie tegorocznej edycji stanęło aż 50 załóg samochodowych i 12 motocyklowych. Pierwszym wyzwaniem był tor przeszkód przygotowany przez WORD. To właśnie tam zawodnicy musieli wykazać się refleksem, precyzją i opanowaniem za kierownicą. Najlepiej wypadła załoga nr 36 – Piotr Filipek i Damian Świeszkowski. Drugie miejsce wywalczyli Damian i Mateusz Sikorscy (załoga nr 5), a trzecie – Rafał i Bartosz Kryńscy (załoga nr 49).
Potem uczestnicy ruszyli w trasę Siedlce–Mordy, liczącą około 65 kilometrów. Nie była to jednak zwykła przejażdżka – po drodze trzeba było rozwiązywać zadania, testy wiedzy i odnajdywać ukryte wskazówki. – Mam wrażenie, że w tym roku było trochę łatwiej niż kiedyś. Może to kwestia doświadczenia – mówił Piotr Osłowski. – Najwięcej kłopotów sprawiły testy wiedzy o okolicy, ale jechaliśmy bez pomocy internetu i to dało satysfakcję.
Podobne wrażenia miał Daniel Błażejewski: – Po raz pierwszy od kilku edycji dopisała pogoda. Na placu manewrowym było łatwiej niż rok temu, ale sama trasa okazała się trudniejsza. Najwięcej problemów mieliśmy przy kościele, gdzie trzeba było znaleźć datę przeniesienia kapliczki. Jego żona, Katarzyna Błażejewska, w zeszłym roku zdobyła tytuł najlepszego pilota. – Kluczem jest uważność. Czasem punkty są do siebie podobne i łatwo się pomylić, ale staramy się dokładnie sprawdzać każdy szczegół – opowiadała. – W tym roku większych trudności nie było, choć pod sam koniec trasy mieliśmy jeden bardziej podchwytliwy punkt.
Na rajdzie nie zabrakło też osób, które traktują go przede wszystkim jako rodzinną przygodę. – To cudowny sposób, żeby spędzić czas z najbliższymi i trochę pokonkurować – mówiła Stella Nowak. – Tym razem dystans był długi i czasu mało, więc nie zdążyliśmy ze wszystkim, ale i tak było super.
Debiutantka Agata Jastrzębska podkreślała, że była to dla niej duża frajda: – Po raz pierwszy prowadziłam i jestem zachwycona. Ja siedziałam za kierownicą, a mąż i córki zajmowali się mapami i zadaniami. Trochę problemów sprawiły wiadomości z terenu, ale generalnie wszystko poszło gładko.
Na mecie w Mordach czekały dodatkowe atrakcje – konkursy dla dzieci i dorosłych, plener malarski, warsztaty tkackie i jubileuszowy tort z okazji 20-lecia NLOT.
A jeśli chodzi o wyniki główne? Wśród samochodów najlepsi okazali się Dariusz i Krzysztof Strusowie (załoga nr 42), drugie miejsce zajęli Nina i Mariusz Szkopkowie (nr 39), a trzecie Magda i Waldemar Cabajowie (nr 31). W rywalizacji motocyklistów zwyciężył Michał Styczyński (nr 2), przed Natalią Mitrzak (nr 3) i Piotrem Głuchowskim (nr 11). Tytuł najlepszej kobiety za kierownicą zdobyła Daria Głuchowska (nr 20), a najlepszym kobiecym pilotem została Nina Szkopek (nr 39).
Rajd zakończył się późnym popołudniem wręczeniem nagród i wspólnym świętowaniem. I choć rywalizacja była ważna, najwięcej uśmiechów pojawiało się przy wspomnieniach z trasy, zabawnych sytuacjach i drobnych wpadkach. Bo w końcu w tym wydarzeniu chodzi nie tylko o zwycięstwo, ale przede wszystkim o dobrą zabawę i wspólnie spędzony czas.
Zdjęcia: Aga Król, Aleksander Skums i Dariusz Kuziak
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze