Reklama

Focusowy finał

Szajka paserów samochodowych z Sokołowa zasiądzie niebawem na ławie oskarżonych. Jej członkami byli dwaj funkcjonariusze sokołowskiej komendy oraz ojciec jednego z nich.

Do gangu należał też brat i kuzyn byłego wysoko postawionego funkcjonariusza sokołowskiej policji, który przed kilku laty odszedł ze służby.

Rola policjantów w gangu była niebagatelna. To ich Prokuratura Okręgowa w Siedlcach oskarża o kierowanie zorganizowaną grupą przestępczą. Sądowy finisz Akta sprawy trafiły w styczniu do Sądu Rejonowego w Sokołowie Podlaskim. W końcu głośna sprawa, zwana w kręgach policyjnych aferą focusową, znajdzie finał w sądzie. Określenie to nie ma nic wspólnego z badaniami focusowymi. Chodzi o model Forda, który był specjalnością sokołowskiej dziupli, gdzie ukrywano i rozmontowywano kradzione samochody. Śledztwo w tej sprawie toczyło się około półtora roku. Od chwili, gdy potwierdziły się przypuszczenia, że w sprawę są zamieszani funkcjonariusze policji, jak również ze względu na złożoność sprawy, prowadzenie dochodzenia przejęła Prokuratura Okręgowa w Siedlcach. Akta sprawy liczą ponad 50 opasłych tomów. Obszerną, wielostronicową lekturą są same akty oskarżenia. Wysunięto je wobec 12 mężczyzn i 2 kobiet, którzy mieszkają w Sokołowie Podlaskim i na terenie trzech okolicznych gmin. Postawiono im po kilkanaście zarzutów. Dziesięciu odpowie przed sądem za udział w zorganizowanej grupie przestępczej i paserstwo. Najcięższe oskarżenia – o kierowanie zorganizowaną grupą przestępczą – ciążą na dwójce policjantów. Czterem pozostałym osobom przedstawiono inne zarzuty, jak chociażby pomoc w popełnieniu przestępstwa i składanie fałszywych zeznań. Niektórzy z oskarżonych odpowiadać będą przed sądem za naruszenie prawa niezwiązane stricte z nielegalnym handlem kradzionymi samochodami. Chodzi np. o posiadanie naboju do broni palnej bez uzyskania wymaganego zezwolenia. Sprawa sokołowskiej dziupli została zamknięta na pewnym etapie. Zgromadzone materiały dowodowe pozwoliły postawić przed sądem szajkę paserów samochodowych i osób, które im pomagały. Jednak kilka wątków tej sprawy nadal pozostaje w zainteresowaniu organów ścigania.

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo Tygodnik Siedlecki




Reklama