Mieszkańcy ul. Szkolnej w Nowych Iganiach czują się, jak ludzie gorszej kategorii. Z powodu braku oświetlenia ich ulica, tuż po zapadnięciu zmroku, przypomina krajobraz niczym z horrorów Hitchcocka, l nie jest to żadną przesadą. W XXI w. lampy na ulicy raczej nie są szczytem luksusu, choć zapewne decydenci takich spraw tak właśnie uważają.
W takiej scenerii każdy, komu nie obca jest działalność rozbójnicza i przestępcza ma olbrzymie pole do popisu. Przykłady mnożą się, jak grzyby po deszczu. To komuś okradną garaż, to wykopią świeżo posadzone iglaki, podrzucą niechcianego kociaka albo od razu dwa, żeby było im weselej, wyrzucą worki ze śmieciami itp. Nie wspomnę już o spuszczaniu paliwa z samochodów, czy kradzieży kół lub innych części z pojazdów.Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!