Ostatnio ktoś powiedział: oby tam nie doszło do takiej tragedii, jak w innej części Polski, gdzie ludzie sami zaczęli wymierzać sprawiedliwość. Tu ludzie mają już nerwy jak postronki, a nienawiść i złe emocje sięgają zenitu.
Wólka Soseńska, gmina Mordy. Malutka miejscowość, o której dotąd mało kto słyszał. Od trzech lat żyją tu nowi mieszkańcy. Od roku ich i wioskę podzieliły liczne skargi do policji i sprawy sądowe. - Tak się nie da żyć. To dziwni ludzie – podsumowują mieszkańcy. - Chodzą z dyktafonem i nagrywają nas. O byle co skarżą.
Oni
Tego jeszcze w wiosce nie było. Do policji zaczęły wpływać skargi, że ludzie mają nieuczepione psy, że mieszkańcy wywożą śmieci do lasu, że nie mają umów z PUK na odbiór śmieci. - Najgorzej ma ich sąsiad. Skarżą go, że groził im podpaleniem, że im wybija szyby. Chłop ma dozór policyjny. I dwie inne osoby we wsi. Zdaniem części mieszkańców Wólki Soseńskiej, małżeństwo zaczęło budzić w nich niepokój. - Ostatnio potraktowali człowieka gazem, potem paralizatorem. Fakt, że szedł pijany, ale paralizator, to już nie przelewki. Boimy się o swoje dzieci. Zaczęli je zaczepiać, a że w piłkę grają, a że biegną. Ale nie wszyscy mieszkańcy Wólki są tego zdania. - Uważam, że dzieje im się tu wielka krzywda – mówi pani sołtys sprzed lat. - Po prostu wieś ich nie zaakceptowała.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!