– Nie musieli kija na mnie szukać. Ja sam im go włożyłem do ręki – mówi Dariusz Jaszczuk, burmistrz Mrozów.
Jaszczuk należy do grona samorządowych profesjonalistów. Ale kiedy w grudniu 2015 roku zobaczył plakaty i ulotki informujące, że w Mrozach ma powstać składowisko odpadów, zbagatelizował sprawę. Na spotkanie z mieszkańcami, które odbyło się pod koniec grudnia, poszedł nie bardzo nieprzygotowany. Chciał uspokoić sytuację, a usłyszał zarzuty, oskarżenia i pytanie: „Czy pan się poda do dymisji?”. Tak zaczęło się grillowanie burmistrza.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!