Reklama

Bambi, kawior i autografy o świcie – relacja Tomasza Markiewicza z drugiego dnia Before Festival (zdjęcia, film)

HUBERT. Brązowy cukier i samba Rio De Janeiro

Drugiego dnia Before Festival jako pierwszy na scenie pojawił się Hubert. Publiczność usłyszała utwory balansujące na pograniczu hip-hopu i nostalgicznego popu, które bez trudu odnalazłyby się również na trasie „Męskie Granie”. Artysta od początku emanował luzem i sceniczną swobodą, a między piosenkami zapowiedział premierę swojej nowej płyty, która ukaże się 3 lipca.

Największy entuzjazm publiczności wywołały utwory „Brązowy cukier” i „cotton candy”. Pierwszy z nich nawiązuje do słodkiego, ale jednocześnie trudnego do „przełknięcia” uczucia, porównanego do brązowego cukru wsypywanego do gorącej herbaty – kuszącego, lecz mogącego poparzyć, gdy jest zbyt gorący. Z kolei „cotton candy” w finałowej części niespodziewanie przeszedł w rytmy samby. Nagle scenę wypełniły dźwięki rodem z Rio de Janeiro, a publiczność przez chwilę mogła poczuć się jak uczestnicy brazylijskiego karnawału.

Reklama

GUZIOR. Ciężkie basy i Blueberry

Następnie na scenie zameldował się Guzior. Jego występ nieco różnił się od klasycznych występów rapowych. Publiczność usłyszała charakterystyczne dla niego połączenie ciężkiego basu, transowych bitów i lekko zachrypniętego wokalu. Na scenie wspierały go dwie wokalistki, śpiewające z nim refreny i partie sampli (oraz fanka, którą zaprosił na scenę). Oczywiście nie mogło zabraknąć jego największego hitu „Blueberry”. Zagrał również utwór napisany wspólnie z Vito Bambino.

Reklama

AVI. Czarne porsche i kawior

Bardzo energetyczny koncert dał Avi. Publiczność pokochała go od pierwszych dźwięków i od początku było wiadomo, że będzie to jeden z tych występów, które na długo pozostają w pamięci.

Już na początku koncertu artysta zwrócił się do fanów z żartobliwym pytaniem:

– Będziecie na mnie głosowali, jak będę kandydował na prezydenta?

Po chwili dodał:

– Wiele nie mogę wam obiecać. Ale...

I wtedy popłynęły słowa jednego z jego najbardziej rozpoznawalnych utworów:

„Czarne Porsche Cayenne (dla każdego) za gotówkę, nie wynajem,
Czarny wąs, czarny gajer,
Kiedyś będę rządzić krajem”.

Reklama

Publiczność śpiewała razem z nim niemal każdy wers. Po zakończeniu koncertu długo nie chciała wypuścić artysty ze sceny. Owacje i okrzyki „bis!” sprawiły, że Avi wrócił do fanów jeszcze raz. Na pożegnanie po raz drugi wykonał utwór „Kawior”, a tłum natychmiast podchwycił refren:

„Kawior będę jeść, kawior,
bo pracuję, kiedy inni się bawią”.

BAMBI. Od Madonny do grawitacji

Nie mniejsze emocje towarzyszyły koncertowi Bambi. Młoda raperka zabrała publiczność w muzyczną podróż przez swoje największe hity – od „Madonny” i „Grawitacji” po „BFF”. Finałowy utwór porwał tłum. W pewnym momencie cały plac śpiewał razem z artystką, a morze świateł z telefonów trzymanych wysoko nad głowami stworzyło jeden z najbardziej nastrojowych obrazów tego wieczoru.

Reklama

SOKÓŁ. Hip hopowa awangarda

Po niej na scenie pojawił się Sokół, obchodzący w tym roku 30-lecie działalności artystycznej. To jedna z najważniejszych postaci polskiego hip-hopu, artysta, którego albumy wielokrotnie osiągały status platynowych płyt. Do historii polskiej muzyki przeszedł także utwór „W aucie”, nagrany wspólnie z Pono i Frankiem Kimono, czyli Piotrem Fronczewskim.

W Siedlcach zaprezentował jednak program daleki od festiwalowej przebojowości. W zestawieniu z występującymi przed nim Bambi i zamykającym wieczór Bedoesem jego koncert brzmiał niemal jak hip-hopowa awangarda – bardziej refleksyjny, oparty na słowie i przekazie niż na chwytliwych refrenach czy efektownych muzycznych fajerwerkach. Mimo późnej pory i odmiennego charakteru występu publiczność słuchała go z dużą uwagą, nagradzając kolejne utwory brawami. Był to koncert wymagający większego skupienia, ale właśnie dlatego wyróżniający się na tle pozostałych występów tego wieczoru.

Reklama

BEDOES. Od 1.30 do świtu

Bedoes 2115 rozpoczął koncert na Before Festival ( około 1.30 w nocy ) od osobistych wspomnień.

Z sentymentem wrócił do początków swojej kariery, przypominając, że wtedy występował dla zaledwie kilkudziesięciu osób. - Cieszę się, że mam taką publiczność, która czeka na mnie do pierwszej w nocy. To spełnienie moich marzeń, naprawdę… - mówił, nie kryjąc wzruszenia.

– Dwanaście lat temu grałem w Siedlcach w sali gimnastycznej dla może trzydziestu, siedemdziesięciu osób. Dziadek woził mnie wtedy na koncerty – wspominał ze sceny.

Reklama

Dla wielu słuchaczy był to moment pokazujący drogę, jaką przeszedł artysta - od nastolatka marzącego o muzycznej karierze do gwiazdy, na której występ tysiące ludzi potrafią czekać do późnej nocy.

Sam koncert miał nietypowy przebieg. Było oczywiście wszystko to, czego oczekują fani Bedoesa – największe przeboje, wspólne śpiewanie refrenów i ogromna energia pod sceną. Jednocześnie nie zabrakło momentów bardziej osobistych, rozmów z publicznością i akcentów pokazujących, że dla artysty ważne są nie tylko muzyka i rozrywka, ale także wartości, które stara się przekazywać swoim fanom.

Reklama

- Cieszę się, że mam taką publiczność, która czeka na mnie do pierwszej w nocy. To spełnienie moich marzeń, naprawdę… - mówił, nie kryjąc wzruszenia.

Już początek występu zaskoczył uczestników festiwalu. Na scenę zaproszono zwycięzcę konkursu rodeo, który na festiwalowym mechanicznym byku utrzymał się najdłużej, osiągając imponujący wynik minuty i trzydziestu sekund. Bedoes wręczył mu nagrodę – bon o wartości tysiąca złotych. Chwilę później laureat ogłosił, że chciałby przekazać wygraną na cele charytatywne związane z działalnością fundacji wspieranej przez rapera.

Reklama

Reakcja Bedoesa wywołała duże brawa.

- Nie, to są twoje pieniądze. Spożytkuj je mądrze. My i tak pomagamy, przekazujemy wsparcie potrzebującym – odpowiedział.

Takich momentów podczas koncertu było więcej. Występ przeplatany był zabawami i muzycznymi quizami z udziałem publiczności, przypominającymi popularny teleturniej „Jaka to melodia?”. Chętnych do udziału nie brakowało, a zwycięzcy otrzymywali nagrody przygotowane przez artystę.

W ostatnich miesiącach o Bedoesie było głośno nie tylko za sprawą muzyki. Wspólnie z internetowym twórcą Łatwogangiem zaangażował się w rekordową akcję charytatywną na rzecz Fundacji Cancer Fighters. Jej symbolem stał się poruszający „Diss na raka”, nagrany wraz z 11-letnią Mają, walczącą z nawrotem ostrej białaczki szpikowej. Utwór, który poruszył miliony odbiorców w całej Polsce, wybrzmiał również podczas festiwalu. Był to jeden z najbardziej emocjonalnych momentów całego wieczoru. Refren śpiewał niemal cały plac, a wielu uczestników nagrywało tę chwilę telefonami.

Reklama

Koncert Bedoesa trwał długo i był godnym zwieńczeniem festiwalowego maratonu. Artysta pokazał zarówno swoje widowiskowe, koncertowe oblicze, jak i wrażliwość, za którą cenią go fani. Udowodnił, że współczesny rap może być jednocześnie świetną zabawą, przestrzenią do rozmowy o ważnych sprawach i okazją do niesienia realnej pomocy innym.

Kiedy nad festiwalowym terenem zaczynał już świtać nowy dzień, Bedoes wciąż znajdował czas dla swoich fanów. Około czwartej nad ranem, opuszczając strefę koncertową, zatrzymał się przy grupie najbardziej wytrwałych uczestników imprezy. Rozdawał autografy, pozował do wspólnych zdjęć i zamieniał kilka słów z tymi, którzy czekali na niego do samego końca. Dla nich festiwal zakończył się dopiero wtedy, gdy ostatni z fanów otrzymał pamiątkowy podpis lub zdjęcie z artystą.

Reklama

Zdjęcia Patryk Strzeliński
 

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 22/06/2026 16:28
Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    CANAU - niezalogowany 2026-06-22 16:21:17

    Tak z ciekawości zapytam... Ktoś był tam trzeźwy oprócz obsługujących imprezę i ochrony? Dobrze, że młodzi ludzie się pobawili, bo młodość ma swoje prawa...

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo Tygodnik Siedlecki




Reklama
Najnowsze wiadomości