Polowanie na bobry z powiatu siedleckiego zostało odroczone.
Jeden myśliwy na 1,666 bobra. Taki był plan. Odstrzału 20 bobrów europejskich z 12 gmin powiatu siedleckiego miało dokonać 12 myśliwych. Decyzja już została wydana przez Regionalną Dyrekcję Ochrony Środowiska, ale ekolodzy dopatrzyli się licznych nieprawidłowości. Efekt: zgoda została wstrzymana do czasu ponownego rozpatrzenia. Autorami wniosku o odstrzał byli urzędnicy ze Związku Spółek Wodnych w Siedlcach. Wiele wskazuje na to, że nie lubią bobrów. Jak dowiedzieliśmy się od ekologów ze Stowarzyszenia Nasz Bóbr - rocznie potrafią doprowadzić do zniszczenia około 1000 bobrowych tam. Zgodnie z prawem, lecz w sprzeczności z naturalnymi zwyczajami i zdolnościami bobrów do odbudowywania zniszczeń.
- Bobry, jako zwierzęta terytorialne po takich zniszczeniach wcale nie zmieniają miejsca pobytu, ale odbudowują swoje tamy - wyjaśnia wiceprezes Stowarzyszenia Nasz Bóbr, Jolanta Zadrożna.
Prawdopodobnie właśnie dlatego urzędnicy regularnie wnioskują również o zgody na odstrzał bobrów, by pozbyć się tych wyjątkowo pracowitych zwierząt. Przepisy nakazują, by w takim wniosku podać miejsce odstrzału oraz zdjęcia dokumentujące straty spowodowane przez bobry. Pisząc ostatni wniosek, urzędnicy mieli załączyć zdjęcia, na których... żadnych strat nie widać. Miało też zabraknąć informacji, gdzie dokładnie bobry doprowadziły do tych strat.
Inne niedociągnięcia we wniosku to: brak inwentaryzacji populacji bobrów i brak analizy skutków hydrologicznych odstrzału. Do tego ani słowa o metodach alternatywnych, które są już znane i wykorzystywane w wielu częściach Polski. - Zauważyliśmy, że część lokalizacji objętych wnioskiem nie wykazywała aktualnej aktywności bobrów, a w niektórych miejscach brakowało nawet warunków umożliwiających ich bytowanie - dodaje wiceprezes Stowarzyszenia Nasz Bóbr.
W odwołaniu ekolodzy zawarli wszystkie te argumenty.
Cała sytuacja wywołała sporo emocji w mediach społecznościowych. Po opublikowaniu informacji Stowarzyszenia (pod tytułem „Bobry na celowniku Związku Spółek Wodnych w Siedlcach”) - wiele osób nie może się nadziwić polityce siedleckich i warszawskich urzędników wobec zwierząt.
Tak czy inaczej, bobrom z nasze go powiatu, odstrzał w tym roku już prawdopodobnie nie grozi. Ani tam gdzie są, ani tam, gdzie ich nie ma.
Co do tego, czy bobry pomagają, czy szkodzą - też nie ma zgody, nawet wśród osób oficjalnie dbających o środowisko. Według wrogów bobrów, te zwierzęta powodują straty w rolnictwie (zalane uprawy), podtapiają drogi, niszczą drzewa. Rolnicy często korzystają z możliwości uzyskania odszkodowania za szkody wyrządzone przez bobry. Z obawy o to, że odszkodowań mogliby nie dostać - potrafią sami (bezprawnie!) niszczyć tamy i żeremia. Niestety zdarza się też, że biorą się za porządki melioracyjne na swoich polach czy łąkach i w razie niepowodzeń - zwalają winę na bobry.
Uznane za szkodniki, bobry zostały niemal całkowicie wytępione - dopiero w latach 70. XX wieku za sprawą naukowców i przyrodników, znów zaczęły pojawiać się w Polsce.
W czasach, gdy susza potrafi być groźniejsza od zalania - coraz więcej rolników docenia bobry. Nie niszczą ich tam i nie zabijają, jak robili to ich ojcowie i dziadkowie, stawiając raczej na rozwiązania alternatywne (m.in. specjalne rury przelewowe). Ludzie kochający ptaki cenią bobry za to, że dzięki nim znów mogą widywać czajki czy zimorodki (które unikają suchych terenów). Bobry to istoty, które wiążą się w pary na całe życie. Żyją ok. 30 lat i choć po około 10. roku życia przestają się rozmnażać i z punktu widzenia biologii ich związek nie ma już sensu - wciąż są razem. Maluchy, starszaki, dorosłe bobry - nie potrafią też mijać się obojętnie, bez okazania choćby odrobiny czułości.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
z tytułu można wywnioskować, że to urzędnicy do odstrzału.
Super! Brawa dla osób ratujących przyrodę!
Sami niech się odstrzelą jak nie potrafią szukać innych rozwiązań
CZY TO JEST POWAŻNE? - "Jeden myśliwy na 1,666 bobra. Taki był plan. Odstrzału 20 bobrów europejskich z 12 gmin powiatu siedleckiego miało dokonać 12 myśliwych." - 12 myśliwych musi się podzielić ile może bobrów odstrzelić, bo inni też chcą haha... Pierwsze co należałoby odstrzelić to GOŁĘBIE, wprowadzić jakiś zakaz dokarmiania gołębi + zamówić z 20 sokołów z jakiejś Arabii Saudyjskiej czy innego Dubaju, bo to miłośnicy tych zwierząt, ewentualnie zrobić gołąbki... NAD ZALEWEM POWINNI PRZENIEŚĆ KARMNIKI DLA KACZEK tam gdzie spływa woda, a nie robić tego na molu gdzie się kąpią dzieci, te wszystkie kupy z mola są właśnie pod kąpielisko - gratuluję komuś jakże genialnej inicjatywy. Sanepid tym się powinien zająć.
z tytułu można wywnioskować, że to urzędnicy do odstrzału.
Super! Brawa dla osób ratujących przyrodę!
Sami niech się odstrzelą jak nie potrafią szukać innych rozwiązań