Reklama

Bocianica z powiatu siedleckiego zaskoczyła wszystkich. Zamiast wrócić do Polski, założyła gniazdo na Ukrainie

Przez siedem lat wracała z Afryki do Polski. W tym roku bocianica zatrzymała się na Ukrainie, gdzie założyła gniazdo.

To historia, która pokazuje, jak bardzo potrafią zaskakiwać nawet dobrze znane nam bociany. Zbysia – bocianica oznakowana nadajnikiem GPS w gminie Olszanka, w miejscowości Bejdy – od siedmiu lat przemierzała tysiące kilometrów między Polską a Afryką i przez siedem lat wracała do Polski. W tym roku bocianica Zbysia zatrzymała się na Ukrainie, gdzie założyła gniazdo.

Zamiast wrócić do Polski, zatrzymała się na Ukrainie. I – jak się okazało – nie był to tylko przystanek w drodze.

– Przyleciała około dziewięć dni temu w okolice Równego. Ponieważ w trakcie całej wędrówki z Afryki regularnie robiła przystanki, sądziłem, że i tym razem tak będzie – mówi Ireneusz Kaługa prezes Grupy EkoLogicznej, pasjonat ochrony ptaków, który od 30 lat poświęca się ratowaniu bocianów, Laureat nagrody Złote Skrzydła, jako pierwszy na świecie nałożył (w 2024 roku) bocianowi nadajnik z aparatem fotograficznym dzięki któremu mogliśmy śledzić nie tylko trasę wędrówki ale podziwiać ją na zdjęciach . – Tymczasem sygnał wskazywał jedno miejsce, w dodatku w środku miejscowości.

Reklama

Na zbliżeniu mapy szybko pojawił się trop – w tym miejscu znajdowało się gniazdo na słupie linii energetycznej.

– Bociany często odpoczywają np. w pobliżu wysypisk śmieci, gdzie łatwo znaleźć pożywienie. Dlatego początkowo nic nie wskazywało na to, że to coś więcej niż postój. Tym razem jednak było inaczej – dodaje.

Nadajnik GPS nie pozostawiał wątpliwości – Zbysia nocowała na gnieździe. To był sygnał, że może rozpocząć lęg.

Największe zaskoczenie przyszło chwilę później.

– Skontaktowaliśmy się z przyrodnikami z Ukrainy i przekazaliśmy im dokładną lokalizację z nadajnika. Poprosiliśmy, żeby sprawdzili to w terenie – opowiada Ireneusz Kaługa.

Reklama

Ukraińscy obserwatorzy pojechali we wskazane miejsce.

– Okazało się, że wszystko się zgadza. Zbysia jest na gnieździe, została sfotografowana. To było dla nas niesamowite – zobaczyć ją tak daleko od miejsca, gdzie ją oznakowaliśmy – dodaje.

Bocianica została odnaleziona w miejscowości Dovjki w obwodzie chmielnickim. Gniazdo – jak to często bywa u bocianów – znajduje się na słupie energetycznym. Zdjęcia wskazują, że mogą być tam już jaja.

– To pierwszy potwierdzony przypadek, kiedy nasz oznakowany bocian gniazduje na Ukrainie – podkreśla Irek. – Do tej pory mieliśmy już przypadki naszych ptaków m.in. na Węgrzech czy w Niemczech, ale Ukrainy jeszcze nie było. To dla nas zupełnie nowy kierunek obserwacji.

Reklama

Historia Zbysi zaczęła się siedem lat temu.

– Złapaliśmy ją jako dorosłego ptaka na gnieździe w Bejdach w gminie Olszanka i wtedy założyliśmy nadajnik. Miała już wtedy młode – wspomina.

Od tego momentu jej życie można śledzić niemal dzień po dniu. Bociany pokonują w czasie migracji nawet kilkanaście tysięcy kilometrów, lecąc do Afryki i wracając na wiosnę do Europy. Zbysia zrobiła to już siedem razy.

Co ciekawe, od momentu oznakowania nigdy nie wróciła do swojego pierwszego gniazda.

– W zasadzie co roku wybierała inne miejsce i wychowywała młode. To dość nietypowe zachowanie – mówi Ireneusz Kaługa.

Reklama

Ale nie wszystkie bociany zachowują się tak samo.

– Wiele z nich wraca co roku do tego samego gniazda. Mamy takie przypadki – jeden z naszych ptaków z obrączką o numerze 5227 już szósty rok z rzędu pojawia się dokładnie w tym samym miejscu i niemal o tej samej porze – mówi Ireneusz Kaługa.

– Każdego roku ma tam lęg, choć nie jesteśmy w stanie potwierdzić, czy z tą samą partnerką, bo inne ptaki nie mają obrączek.

Każdy bocian ma swój unikalny numer obrączki, który działa jak „ptasi dowód osobisty” i pozwala śledzić jego losy przez lata.

Reklama

– Zbysia jest zupełnie inna. Ona co sezon zmienia miejsce, pojawiała się w powiatach łosickim, siedleckim i łukowskim, a w tym roku poszła jeszcze dalej – wybrała inny kraj – dodaje.

Przez sześć sezonów regularnie wychowywała młode. Dopiero ubiegły rok przyniósł zmianę.

– To był pierwszy sezon bez lęgu. Zbysia nie miała młodych i cały okres spędziła w okolicach miejscowości Modrzew w gminie Zbuczyn, przebywając tam z partnerem – mówi Ireneusz Kaługa.

Tegoroczna migracja również była nietypowa. Bocianica leciała wolniej i częściej się zatrzymywała.

Reklama

– Wędrówka była rozciągnięta w czasie, prawdopodobnie przez chłodną pogodę. Bociany są bardzo zależne od warunków atmosferycznych – tłumaczy.

Wszystko wskazuje na to, że w tym roku Zbysia nie tylko zmieniła miejsce, ale także partnera.

– Najprawdopodobniej mamy do czynienia z międzynarodową parą, która będzie wychowywać młode na Ukrainie – dodaje Ireneusz Kaługa.

Historia Zbysi wzbudziła duże zainteresowanie także w Polsce.

– Już są osoby, które mówią, że chętnie same pojechałyby to zobaczyć na własne oczy. To pokazuje, jak bardzo takie historie potrafią wciągnąć ludzi – dodaje.

Reklama

Ma też swój symboliczny wymiar.

- Ten ptak urodził się w Polsce i odbył siedem migracji do Afryki i z powrotem. W tym roku wybrał inne miejsce – jego gniazdo jest na Ukrainie. Bocian w Polsce to symbol powrotu do domu – oby był dobrym znakiem dla wszystkich – mówi Marcin Śliwiński pochodzący z Ukrainy, pomagający w akcji.

Historia Zbysi jest wyjątkowa jeszcze z jednego powodu.

– Nadajnik działa już siódmy rok, co jest rzadkością. Dzięki temu możemy obserwować jej losy przez tak długi czas – podkreśla Ireneusz Kaługa.

Reklama

Badacze nie zamierzają kończyć tej historii.

– Będziemy nadal ją śledzić. To jedna z najciekawszych historii, jakie mieliśmy okazję obserwować – podsumowuje.

Zbysia pokazuje jedno: nawet dobrze poznane szlaki migracyjne potrafią zaskoczyć, a każdy kolejny sezon może przynieść nowe, nieoczekiwane odkrycia.

 

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 22/04/2026 14:52
Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Urbanek - niezalogowany 2026-04-22 12:02:13

    panu Ireneuszowi też bym założył aparat odpowiedni do jego wagi, żeby całe życie miał co dźwigać i z czym spać. Rozumiem, jest fundacja, są granty kasa musi się zgadzać, tylko boćków żal

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    zdrada - niezalogowany 2026-04-22 12:55:09

    czyli bocianica zachowała się jak "nasz" nierząd

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    asx - niezalogowany 2026-04-22 13:55:52

    Powiat siedlecki ?

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo Tygodnik Siedlecki




Reklama
Najnowsze wiadomości