Wśród spalonych drzew i czarnej od sadzy ściółki leśnicy znaleźli małe koźlę sarny. Zwierzę było całe i zdrowe, ale kilkadziesiąt metrów dalej leżała martwa samica – najprawdopodobniej jego matka. To pierwszy potwierdzony przypadek zwierzęcia wymagającego pomocy na terenach zniszczonych przez ogromny pożar lasu w powiecie mińskim.
Choć od kilku dni najwięcej mówi się o setkach hektarów spalonych lasów i ogromnej akcji gaśniczej prowadzonej na pograniczu powiatów mińskiego i wołomińskiego, skutki żywiołu dotknęły także mieszkańców lasu.
Strażnicy leśni z Nadleśnictwa Płońsk, patrolujący teren pożarzyska w Nadleśnictwie Mińsk, natrafili na młode koźlę sarny. Zwierzę ukrywało się w niewielkim zagłębieniu terenu na obszarze, przez który przeszedł pożar.
Na pierwszy rzut oka nic nie wskazywało na to, że potrzebuje pomocy. Koźlę było zdrowe, nie miało widocznych obrażeń i zachowało dużo sił. Leśnicy postanowili jednak dokładnie sprawdzić okolicę.
Kilka chwil później natrafili na martwą samicę sarny. Wszystko wskazuje na to, że była matką odnalezionego młodego zwierzęcia.
To odkrycie przesądziło o dalszych działaniach. Pozostawione bez opieki koźlę nie miałoby większych szans na samodzielne przetrwanie, dlatego leśnicy podjęli decyzję o jego przewiezieniu do Ośrodka Rehabilitacji Zwierząt Leśnych prowadzonego przez Nadleśnictwo Płock.
– Koźlę jest już bezpieczne i znajduje się pod opieką naszych pracowników. To jak dotąd jedyny potwierdzony przypadek zwierzęcia wymagającego pomocy na obszarze objętym pożarem – informują przedstawiciele Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Warszawie.
Leśnicy nadal pracują na terenach zniszczonych przez ogień. W działania zaangażowani są pracownicy nadleśnictw, strażnicy leśni oraz funkcjonariusze Grupy Interwencyjnej Straży Leśnej. Ich zadaniem jest nie tylko ocena strat i zabezpieczenie pogorzeliska, ale także monitorowanie sytuacji dzikich zwierząt.
Jak podkreślają przedstawiciele Lasów Państwowych, pożar to nie tylko straty w drzewostanie.
– Każdy fragment lasu jest miejscem życia wielu gatunków zwierząt i roślin. Nie ma znaczenia, czy jest to las naturalny, czy posadzony przez człowieka. Każdy taki ekosystem ma ogromną wartość przyrodniczą i jest ważnym elementem polskiej przyrody – podkreślają przedstawiciele Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Warszawie.
O tym, jak wielkie znaczenie mają takie miejsca, najlepiej przypomina historia małego koźlęcia. Wśród setek hektarów spalonego lasu udało się uratować jedno życie. Teraz młoda sarna będzie dochodzić do siebie pod opieką specjalistów, a gdy odzyska pełną samodzielność, wróci do naturalnego środowiska.
Zdjęcia: Lasy Państwowe
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Brawo kożlątko przeżyło bo czekało na matkę w zagłębieniu poszycia leśnego Brawo dla tych którzy znależli i uratowali
Brawo kożlątko przeżyło bo czekało na matkę w zagłębieniu poszycia leśnego Brawo dla tych którzy znależli i uratowali