Przed startem nowego sezonu I ligi piłkarskiej forma MKP Pogoń Siedlce była jedną wielką niewiadomą. Inauguracyjne spotkanie przeciwko ŁKS Łódź mogło wlać w serca kibiców nieco optymizmu. Biało-niebiescy zagrali naprawdę dobre zawody!
Siedlczanie w przerwie letniej przeszli rewolucję kadrową. Odeszło kilku liderów zespołu z Marcinem Flisem, Karolem Podlińskim i Miłoszem Drągiem na czele. Trener Adam Nocoń narzekał na treningi w mocno ograniczonym składzie i niepewność jeśli chodzi o transfery.
- Wszyscy nas przebijają - mówił.
Dopiero w końcówce okresu przygotowawczego Pogoni udało się sprowadzić kilka interesujących nazwisk. Czy odmieniona drużyna „zatrybi"? Można było mieć z tym związane obawy.
Biało-niebiescy otworzyli sezon domową konfrontacją z ŁKS Łódź, który uznawany jest przez ekspertów za jednego z faworytów ligi. Na przeciwległym biegunie jest Pogoń, którą wymienia się jako głównego kandydata do spadku. Na boisku zupełnie nie było tego widać. Siedlczanie zagrali bez respektu dla faworyzowanego rywala, stawiając mu twarde warunki gry.
To Pogoń wyszła na prowadzenie. Wszystko za sprawą sprytnie rozegranego rzutu wolnego, który pięknym strzałem wykończył Nikodem Zielonka. Była 25 minuta spotkania. ŁKS dążył do wyrównania, ale bezskutecznie. Siedlczanie również mieli okazje do podwyższenia wyniku, których nie wykorzystali. Ostatecznie w pierwszej połowie więcej bramek nie padło.
W przerwie meczu doszło do miłej uroczystości nagrodzenia medalem 80-lecia Pogoni jej zasłużonego działacza - Jana Dołęgi. Dekoracji ponad 90-letniego seniora dokonał obecny prezes klubu - Łukasz Firus.
Druga połowa zaczęła się dla gospodarzy najgorzej, jak tylko mogła. Już w 47. minucie ŁKS doprowadził do wyrównania, a gola samobójczego zaliczył debiutujący w barwach Pogoni Jakub Barczak.
W kolejnych minutach goście atakowali, ale obrońcom Pogoni i bramkarzowi Jakubowi Lemanowiczowi udawało się cało wychodzić z opresji. Siedlczanie nie pozostawiali dłużni. Najlepszą sytuację na zdobycie bramki na 2:1 miał kapitan zespołu Damian Szuprytowski. Jednak z bardzo dogodnej pozycji oddał mało groźny strzał, który nie mógł sprawić problemów Damianowi Węglarzowi.
Finalnie nie zobaczyliśmy więcej goli, a spotkanie zakończyło się podziałem punktów.
- Zadowolenie z nutką niedosytu - tak mecz podsumował prezes Łukasz Firus. - Trudno byłoby nie liczyć na więcej, gdy wychodzi się na prowadzenie. Nie ma, co być jednak zachłannym i należy szanować zdobyty punkt.
Zapytany, czy przed spotkaniem remis wziąłby w ciemno, odpowiedział: - Jestem optymistą, więc wierzyłem, że zwycięstwo jest możliwe. I rzeczywiście było.
Pogoń Siedlce – ŁKS Łódź 1:1 (1:0).
Bramki: Nikodem Zielonka 25 – Jakub Barczak 47 (s).
Pogoń: 57. Jakub Lemanowicz – 27. Jakub Barczak, 26. Filip Kendzia, 4. Przemysław Szur, 2. Krystian Miś – 95. Nikodem Zielonka (74, 21. Szymon Kobusiński), 31. Ernest Dzięcioł, 16. Bartłomiej Poczobut (74, 6. Mateusz Kizyma), 7. Damian Szuprytowski (84, 10. Rafał Makowski), 56. Cezary Demianiuk (71, 17. Mateusz Marzec) – 9. Maciej Rosołek.
ŁKS: 77. Damian Węglarz – 6. Sebastian Rudol, 22. Artur Crăciun, 3. Krzysztof Fałowski – 7. Dominik Sokół, 20. Mateusz Wysokiński, 88. Kacper Terlecki (84, 9. Andreu Arasa), 8. Kōki Hinokio (67, 13. Karol Podliński), 11. Marcel Błachewicz (75, 37. Julian Keiblinger) – 19. Kacper Nowakowski (75, 28. Michał Kaput), 99. Fabian Piasecki.
W kolejnym meczu Pogoń znów zagra u siebie. W sobotę 1 sierpnia o godz. 15.30 podejmie spadkowicza z Ekstraklasy - Termalicę Bruk-Bet Nieciecza.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze