Reklama

Hasior na zakręcie

Człowiek zazwyczaj nie pomyśli, że to jego wina. W pierwszej kolejności będzie winił psa: że głupi, że nieposłuszny, że sam sobie winien - mówi Elżbieta Augustyniak, sędzia kynologiczny V grupy, czyli szpiców i psów ras pierwotnych. Ras, do których zalicza się piękne husky. Hasiory, jak lubią o nich mówić miłośnicy rasy.

To, co dzieje się ostatnio na ulicach miast, miasteczek i wsi, po prostu przeraża. Nawet na naszej stronie internetowej potrafią się pojawić w ciągu jednego dnia dwa-trzy ogłoszenia: „Przybłąkał się husky”. Jedne są w obróżkach, inne w szelkach, jeszcze inne bez żadnego szczególnego znaku. Łaszą się do ludzi, proszą o jedzenie, nie wiedzą, co się dzieje. Niestety, moda na te psy sprawiła, że trafiają one do ludzi, którzy nie mają żadnego pojęcia o rasie. Stąd dramaty.

PIĘKNY NIEBIESKOOKI
- To piękne psy o eleganckiej urodzie, no i te niebieskie oczy... Nie ma chyba nikogo, kto obojętnie przejdzie obok takiego cuda. Nic dziwnego, że miłośnicy psów kupują właśnie husky - mówi Elżbieta Augustyniak.

Tymczasem psia uroda powinna być ostatnim kryterium doboru czworonoga, który ma przecież stać się domownikiem, członkiem człowieczego stada. - Husky to psy, które potrzebują dużo ruchu. Niech te niebieskie oczy nikogo nie zmylą! Husky nie jest kanapowcem. Brak wystarczającego ruchu powoduje, że pozostając same mogą z nudy zdemolować mieszkanie albo wyć. Te psy kochają pracować, spacerować, a przede wszystkim biegać. One kochają bieg dla samego biegu.

Husky poznaliśmy przede wszystkim jako psy zaprzęgowe. W Polsce pięknie rozwija się ta dyscyplina nietypowego sportu. Poniekąd to ona wykreowała modę na rasy zaprzęgowe.

NIEZALEŻNY
Właściciele psów z ras pierwotnych szybko się przekonują, że nie są to... owczarki niemieckie znane z kontaktowości i łatwości układania. - Husky nie przychodzi na gwizdnięcie, nie patrzy wiernie w oczy czekając na kolejne polecenia swego pana. Husky są niezależne. Pracując w zaprzęgu te psy muszą same podejmować decyzję, jak pokonać trasę i ewentualną przeszkodę. Zwłaszcza lider. A ludzie tego nie rozumieją - rozkłada ręce Elżbieta Augustyniak. - Husky kochają przestrzeń, wyścigi, bieg.

 Umiłowanie biegu sprawia, że husky w krótkim czasie potrafi pokonać dziesiątki kilometrów! Szczęśliwy pies biegnie przed siebie. Husky potrafi zaginąć nawet właścicielowi, który wie, jak bardzo ten pies potrzebuje ruchu i często z nim spaceruje. - Wystarczy spuścić psa ze smyczy w nieznanym miejscu i tragedia gotowa.

KOMU HUSKY, KOMU?
Kto powinien decydować się na zakup lub adopcję psów tej rasy? Przede wszystkim ludzie o aktywnym trybie życia, lubiący ruch, gotowi na pracę z psem, czyli spacery, bieganie.
- Z przyjemnością patrzę na młodych ludzi na Polach Mokotowskich. Jadą na rolkach, do pasa mają przyczepioną smycz z biegnącym huskym. Widzę, jak są razem szczęśliwi: pies i jego pan. Widok husky biegnącego przy rowerze też nie jest czymś niezwykłym. Podobnie jak jogging z psem przyczepionym smyczą do specjalnego pasa na biodrach. Miłośnicy psów zastrzegają, że husky to nie jest pies do bloku: męczy go mała przestrzeń, jest za ciepło (te psy mają futro chroniące je przed mrozami Alaski, sypiają w dołku wygrzebanym w śniegu).
- Ja uważam, że każdy pies może być wychowywany w bloku, nawet bernardyn czy nowofunland, ale pod jednym warunkiem: trzeba mu zapewnić dużą ilość ruchu! - uważa Elżbieta Augustyniak. - Pies nie musi mieć ogrodu, aby być szczęśliwym. Nawet psy z ogródków powinny chodzić ze swoim panem na spacery, bawić się z nim, przeżywać wspólnie przygodę poznawania świata. Pamiętajmy: pies to obowiązek i odpowiedzialność.

Trudno powiedzieć, których psów włóczy się więcej: tych, które uciekły, wymknęły się właścicielom, czy tych, które zostały świadomie wyrzucone, wywiezione? - Myślę, że tych drugich może być więcej - ubolewa Elżbieta Augustyniak. - Przykre jest to, że niektórzy hodowcy nie uświadamiają ludziom specyfiki tej rasy. Chcą pozbyć się miotu, zarobić i to wszystko. A to nie jest pies dla każdego! Tak się dzieje głównie w pseudohodowlach nastawionych jedynie na zarobek. Modna rasa? Czysty zysk! I pewny dramat zwierzęcia.

W Polsce powstały już fundacje i stowarzyszenia zajmujące się adopcjami huskych i malamutów. Zwracają szczególną uwagę na przygotowanie nowych właścicieli do opieki nad tymi rasami. To łagodne, rodzinne psy, ale trzeba znać ich naturę, aby cieszyć się wspólnym życiem. Dlatego warto zastanowić się, czy na pewno chcemy kupić psa... dla jego pięknych oczu?

MARIOLA ZACZYŃSKA

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo Tygodnik Siedlecki




Reklama