To była fantastyczna inicjatywa. Dom Muzyki dla artystów niepełnosprawnych miał być pierwszym tego typu obiektem w Europie.
Inwestycja nie została zakończona, a w dodatku coraz głośniej słychać o sprzeczności interesów, braku pieniędzy, projektów, zrywaniu umów. Zamiast pięknej idei mamy typowe polskie piekiełko.
Dom Muzyki dla artystów niepełnosprawnych budowany jest w Rudzie nad rzeką Mienia, niedaleko miejscowości Dębe Wielkie. W odnowionej i rozbudowanej remizie strażackiej miała powstać integracyjna wyższa szkoła muzyczna. Miejsce do pracy i wypoczynku. A także studio nagrań, sala koncertowa, pracownia muzyczna, fotograficzna, gabinety lekarskie, miały być też organizowane wczasy rehabilitacyjne, słowem miejsce spełnienia marzeń. Aby idea i wizja tego najlepszego miejsca na ziemi dla niepełnosprawnych artystów nabrała realnych kształtów, Stowarzyszenie Integracji z Artystami Niepełnosprawnymi miało prowadzić tę inwestycję, pozyskiwać na nią pieniądze i doprowadzić do szczęśliwego finału. Jesienią 2006 roku obiekt miał być oddany do użytku... Budowa Domu Muzyki trwa już osiem lat. Koncerty uznanych artystów, akcje charytatywne, sprzedaż płyt, cegiełek miały przysporzyć pieniędzy, które pozwolą szybko i sprawnie zakończyć inwestycję. PFRON przekazał 250 tys. zł na organizację imprez i dzięki temu Stowarzyszenie wypracowało zysk w wysokości 270 tys. zł. Na dokończenie przedsięwzięcia pół miliona złotych przeznaczył Urząd Marszałkowski. Oczywiście z pieniędzy tych Stowarzyszenie musiało się nie tylko rozliczyć, ale do 500 tys. zł, które przeznaczył na dokończenie budowy marszałek województwa, dołożyć kolejne 500 tys. zł ze środków własnych.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!