No i stało się. Przeczuwałem, że taka chwila nadejdzie: że czegoś „nie ogarnę”. Na szczęście (dla mnie) nadeszła ona, gdy była możliwa szybka pomoc. Co się stało? Zapomniałem numeru karty umożliwiającej dostęp do konta bankowego. Mimo wysiłków, nie byłem w stanie przypomnieć sobie tej jednej kombinacji cyfr. Wyratowała mnie miła pani dysponentka, która znalazła sposób, bym dowiedział się, czego chciałem się dowiedzieć…
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!