To już kolejna wpadka siedleckiego PKS, a właściwie organizacji ruchu autobusów.
Wiadomym jest, że wieczorne piątki, dni świąteczne są czasem powrotów do domów wielu "doszłych" i niedoszłych pasażerów. Widomym jest również, że ich liczba jest zdecydowanie wyższa niż w dni powszednie. Apogeum stanowią duże święta, tak jak zbliżające się Wszystkich Świętych (największe przemieszczanie się ludzi po całej Polsce) czy Boże Narodzenie. Większa liczba pasażerów = większe zyski. Dla siedleckiego PKS to teoria. Wydawać by się mogło, że zapewne szkodliwa.
Kilka razy interweniowałem telefonicznie w sprawie wyjazdu na oblegane trasy małych, 19-osobowych autobusów. Szczytem bezmyślności był ostatni przejazd na trasie Warszawa - Siedlce w ostatni piątek. O godzinie 17.30 podjechał bus 19-osobowy. Jeżdżąc wiele lat, nie trudno było zauważyć, że w piątki jeździ tym autobusem dużo pasażerów.
Na pierwszym przystanku wszystkie miejsca zostały zajęte. Na kolejnych pasażerowie zajmowali miejsca stojące. Ścisk i duchota towarzyszyła nam dwie i pół godziny (większość wysiada w Seroczynie, tyle czasu zajmuje pokonanie tego odcinka - zamiast 1,5 godziny).
Interweniując wcześniej w sprawie bezmyślnego wydawania na trasę małych busów, otrzymałem odpowiedź, że inne nie są dostępne. Bzdura. Opisując wyżej zaistniałą sytuację dodam, że o godzinie 17.45 odjeżdżał drugi autobus siedleckiego PKS do Siedlec (przez Kałuszyn). Tym autobusem jeździ co najwyżej kilkanaście osób, najczęściej kilka. Dlaczego nie można było "zamienić" autobusów??? Przecież PKS robi sobie świetną antyreklamę takim bezmyślnym działaniem. To nie tylko świadczy o głupocie dyspozytorów, ale też o braku chęci zarobienia dodatkowych pieniędzy z większej liczby pasażerów. Część z nich czeka na następne - PKS Łuków. To tylko jeden przykład działania, przypominającego bezsens rodem z PRL. Myślę, że czytelnicy będą w stanie podać kolejne.
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!