Chciałbym się podzielić z czytelnikami "Tygodnika Siedleckiego" następującą sprawą. Setki, jeśli nie tysiące, Siedlczan podobnie jak ja są posiadaczami kart kredytowych. Moja historia z nimi związana w zasadzie zaczyna się na spłacie jednej i zamknięciu kredytu, a otwarciu następnego za sprawą kolejnej karty.
Rzecz ta miała miejsce we wrześniu ub. już roku w jednym z banków. Jako rzetelny klient spłacałem swoje zobowiązania w terminie, dzięki czemu jesień przywitałem bez obciążeń kredytowych. Mając jednak świeżo w pamięci sytuacje, kiedy karta kredytowa mówiąc kolokwialnie ratowała mi skórę zdecydowałem się na otwarcie kolejnego kredytu wraz z oferowaną mi nową kartą Visa. Tej po dzień dzisiejszy nie zdążyłem jeszcze użyć.Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!