Aktor spotkał się z czytelnikami w Miejskim Domu Kultury w ramach Festiwalu im. Piotra Skrzyneckiego.
Skutecznie zarekomendował swoją najnowszą książkę „Piosenki czasem wiersze”, bo kolejka po cenną dedykację była bardzo długa. Pan Jan nie szczędził podpisów, a niejednokrotnie inicjował też miłą pogawędkę z osobami, które nabyły jego publikację. Co ciekawe - i to chyba niespodzianka - przyszło sporo młodych ludzi. Wbrew pozorom nie byli to sami mińszczanie. Seweryn Dębski (imię mama dała mu po Sewerynie Krajewskim) przyjechał na spotkanie aż z Łodzi. Jeździ za panem Janem po całej Polsce. - Byłem już w Kowalu, Krakowie, Kępnie... - wylicza z entuzjazmem.
Na co dzień jest pracownikiem firmy transportowej, więc przydaje się odskocznia od rzeczywistości. Wszystko zaczęło się przed laty, kiedy zaczął uważniej przyglądać się rolom Jana Nowickiego i „wyławiać” filmy z jego udziałem. - To skłoniło mnie w końcu do osobistego wybrania się na jedno ze spotkań. Zaczęło się od misterium poetycko-muzycznego „Z obłoków na ziemię” i... zdałem sobie sprawę, że możliwość posłuchania mistrza na żywo jest czymś absolutnie wyjątkowym - mówi Seweryn. - Zdjęcia i autografy to zawsze miła pamiątka, ale w tych spotkaniach ważniejsze jest coś innego. Trzeba tam być, aby tego doświadczyć.
Reportaż Tomasza Markiewicza ze spotkania z Janem Nowickim w papierowym wydaniu TS.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!