Reklama

Karać czy odebrać?

Czy to możliwe, aby amstaff od dwóch lat terroryzował mieszkańców Piasków Zamiejskich? Kilkanaście zgłoszeń i skarg do Straży Miejskiej i na policję nie poprawiło sytuacji. Podobnie jak wyroki Sądu Grodzkiego, który karał właściciela grzywną za niewłaściwą opiekę nad psem. Jaki będzie finał tej historii?

Mieszkańcy Piasków Zamiejskich nie ukrywają obawy przed groźnym psem.

- Biega sobie bez smyczy i bez kagańca. Jest, niestety, bardzo agresywny w stosunku do innych zwierząt. Zagryzł tu kilka psów. Jednym z sąsiadów zagryzł króliki, gdy sobie wszedł na ich posesję.

Psisko wygląda... adekwatnie do opinii. Ma pysk w bliznach.

- To efekt psich walk czy tego włóczęgostwa? – zastanawiają się mieszkańcy.

Amstaff był już na obserwacji po pogryzieniu kobiety i jej psa. Przeszedł obowiązkową kwarantannę, by sprawdzić, czy nie jest chory na wściekliznę. Okazał się zdrowy. Tylko nieobliczalny.

Reklama

Komendant Straży Miejskiej Sławomir Garucki skrupulatnie przejrzał księgę interwencji. Pierwsze skargi na biegającego luzem psa pojawiły się na początku ubiegłego roku.

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo Tygodnik Siedlecki




Reklama
Najnowsze wiadomości