Kazimierz Hawryluk, wójt Starej Kornicy pozwał radnego Ignacego Janczuka. Wójt uważał, że radny naruszył jego dobra osobiste, w grudniu 2020 roku, na wspólnym posiedzeniu komisji. Powództwo wójt złożył prawie dwa lata później.
W grudniu 2020 roku wójt zwołał na godz. 12.00 posiedzenie komisji budżetowej. Wójta nie było, więc radni czekali na niego, ale ostatecznie komisja zaczęła się z 40-minutowym opóźnieniem pod nieobecność Kazimierza Hawryluka. Wójt pojawił się spóźniony, po godz. 13.00 i nie przeprosił za spóźnienie. Nie wytłumaczył się, dlaczego go nie było. Radni zaczęli go dopytywać o powód spóźnienia. Ignacy Janczuk powiedział: „(…) chciałbym wam też zwrócić uwagę na jedną rzecz, że Pan Wójt, np. dzisiaj w godzinach pracy był sobie w radiu. Był sobie godzinach pracy, w radiu, przyjechał, się spóźnił i tu „głupa rżnie", że był tam gdzieś indziej. W godzinach pracy, czyli jego dniówka jest koło 400,00 zł dziennie, wziął i jeszcze prawdopodobnie złoży dietę jutro czy pojutrze, jeszcze ze 100,00 zł, że był w Siedlcach”. Wójt wyszedł, wrócił z dokumentem, który jak zeznał w sądzie Ignacy Janczuk „rzucił na stół prezydialny” .
Zdaniem wójta ta wypowiedź mijała się z prawdą, bo wójt udowadnia przed sądem, że nie był w radiu tylko w banku. Dlatego Kazimierz Hawryluk domagał się przeprosin i 15 tys. zł zapłaty na szczytny cel. Proces ruszył na początku czerwca.
Dziś w Sądzie Rejonowym w Siedlcach(28 grudnia) sąd oddalił powództwo wójta Kazimierza Hawryluka. Sąd uznał, że nie doszło do naruszenia dóbr osobistych. Uzasadniając wyrok, sędzia podkreśliła, że nie można wypowiedzi na komisji wyrwać z kontekstu, że była ona krytyką wobec zachowania wójta.
- Ta wypowiedź padła w sytuacji, gdy wójt będący osobą publiczną, spóźnił się na komisję i nie tłumaczył z tego spóźnienia. Na pewno ta wypowiedź mogła sprawić przykrość wójtowi. Sąd nie pochwala takich wypowiedzi, ale mając na uwadze kontekst tej wypowiedzi, to nie była to wypowiedź na tyle ostra, by naruszała dobra osobiste – powiedziała sędzia Joanna Pawlik – Borkowska zaznaczając, że sąd zapoznał się z całym protokołem z komisji z 20 grudnia 2020 r.
W dalszej części uzasadnienia wyroku sędzia powtórzyła argumenty samego radnego Ignacego Janczuka jak i jego pełnomocnika Kamila Płodowskiego. Jak dokładnie brzmiało uzasadnienie i co na ten temat uważa wójt oraz radny Janczuk, będzie można przeczytać w kolejnym, styczniowym wydaniu "TS".
W związku z tym, że sąd oddalił powództwo wójta to Kazimierz Hawryluk musi pokryć koszty sprawy. To ponad 4300 zł. Wyrok nie jest prawomocny.

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze