Trzy wśród osiemdziesięciu mężczyzn. Nie mają specjalnych praw i przywilejów. Pracują tak samo i za tę samą pensję. – Inaczej byśmy się o nią wykłóciły – śmieją się Jola, Agnieszka i Monika – trzy kobiety-kierowcy w siedleckim MPK powszechnie zwane „kierowniczkami”.
Jak same przyznają, wkroczyły w zupełnie męski świat. – I trochę w nim namieszałyśmy – śmieje się Jolanta Nowak. Ona sama pracuje tu ponad trzy lata – od października 2007 roku. Przez dłuższy czas była tu jedyną kobietą-kierowcą. – Przez kilkanaście lat zajmowałam się dzieckiem – mówi. – Potem stanęłam przed decyzją, co robić dalej. A że z zazdrością patrzyłam na TiR-y, to postanowiłam spróbować swoich sił jako kierowca. Przyszłam do firmy, a prezes podpisał zobowiązanie, że jeśli tylko zrobię prawo jazdy na kategorię D, to mnie zatrudni. I zrobiłam!Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!