Reklama

Kierowniczki

10/03/2011 09:51

Trzy wśród osiemdziesięciu mężczyzn. Nie mają specjalnych praw i przywilejów. Pracują tak samo i za tę samą pensję. – Inaczej byśmy się o nią wykłóciły – śmieją się Jola, Agnieszka i Monika – trzy kobiety-kierowcy w siedleckim MPK powszechnie zwane „kierowniczkami”.

Jak same przyznają, wkroczyły w zupełnie męski świat. – I trochę w nim namieszałyśmy – śmieje się Jolanta Nowak. Ona sama pracuje tu ponad trzy lata – od października 2007 roku. Przez dłuższy czas była tu jedyną kobietą-kierowcą. – Przez kilkanaście lat zajmowałam się dzieckiem – mówi. – Potem stanęłam przed decyzją, co robić dalej. A że z zazdrością patrzyłam na TiR-y, to postanowiłam spróbować swoich sił jako kierowca. Przyszłam do firmy, a prezes podpisał zobowiązanie, że jeśli tylko zrobię prawo jazdy na kategorię D, to mnie zatrudni. I zrobiłam!
Półtora roku później w firmie pojawiła się Agnieszka Kuryłek. Dla niej praca kierowcy autobusu to spełnienie marzeń. – A autobus to prawie drugi dom – śmieje się pani Agnieszka. Przed podjęciem tej pracy jeździła busami. Wcześniej próbowała zatrudnić się w siedleckim MPK, ale wtedy odesłano ją z kwitkiem.
Monika Filipczak pracuje w siedleckiej spółce od września 2009. W tzw. międzyczasie kończyła studia licencjackie, a teraz będzie uczęszczać ma magisterskie. Jej 7-letni synek Maciuś tłumaczy, że „tata jeździ Tirem, a mama autobusem”.

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo Tygodnik Siedlecki




Reklama
Najnowsze wiadomości