Jeszcze w 70 minucie, przy wyniku 6:8, była szansa na zwycięstwo z liderem. Końcówka meczu należała jednak do Skry, dwa przyłożenia ustaliły wynik na 6:18.
Pogoń mogła zdobyć przyłożenie już w czwartej minucie, kiedy Bartek Nasiłowski nakrył wykop Skry i tylko metra zabrakło do przyłożenia piłki. Potem okazje dla Pogoni również były, ale punktów nie udało się zdobyć. Skra natomiast wypracowała jedną okazję w końcówce pierwszej połowy i skutecznie ją wykorzystała, gdy po serii przegrupowań punkty przyłożył Radosław Tropisz. Goście schodzili na przerwę z 8 punktami przewagi, gdyż wcześniej wykorzystali rzut karny. Po zmianie stron nadal przeważała Pogoń, ale kiedy kolejne karne nie zostały wykorzystane, trener Stanisław Więciorek zdecydował, ze następne będą kopane na bramkę. W 70 minucie, po dwóch kopach Sebastiana Smolińskiego, Pogoń zbliżyła się do lidera, przegrywając tylko 6:8, by ... stracić przyłożenie już w następnej akcji. Nie wszystko jednak było jeszcze stracone. Presji, niestety, nie wytrzymał młody zawodnik Grzegorz Muszyński. Wypowiedziane „brzydkie słowo” kosztowało Pogoń stratę zawodnika, którego sędzia ukarał żółtą kartką. W doliczonym czasie, Pogoń grając w osłabieniu straciła jeszcze jedno przyłożenie. Skra zwyciężyła 18:8, umacniając się na pozycji lidera.Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!