Reklama

Koniec PiS-u, koniec szczucia - przeczytaj najnowsze Szpilki Zaczyńskiej

Przez osiem lat uczono nas nienawiści. Dobrze, że to już koniec.

Pamiętacie pierwsze miesiące rządów PiS? I pierwsze święta? Szok i niedowierzanie, że tak można, że to się dzieje naprawdę. Rodziny podzielone, kłótnie przy wigilijnym stole, podejrzliwość i złośliwości wobec sąsiadów, nienawiść okazywana innym na ulicach, w końcu jawna agresja… Tak to szło, po kolei, krok po kroku, miesiąc po miesiącu. Przez osiem lat.

Nawet łagodny pies, uczony szczucia, w końcu ugryzie. Czy na to liczono, uruchomiając publiczną „szczujnię”? Język nienawiści wprowadzono do powszechnego użycia. Przez kanał telewizyjny, powszechnie dostępny, a dla części społeczeństwa wręcz jedyny dostępny. To tam politycy głównego pisowskiego nurtu popisywali się „ryżymi” czy „zdradzieckimi mordami”. Na efekty nie trzeba było czekać. Na polskich ulicach dochodziło do przemocy wobec obcokrajowców, młodzieży, kobiet. Zaszczute dzieci popełniały samobójstwa, a matki drżały, gdy nastoletni synowie wychodzili wieczorem z domu, bo przecież mogli na swej drodze spotkać choćby „obrońców kościołów” czy hajlujących patriotów. A dobrze wychowany młodzieniec, który stanie w obronie słabszego lub zaczepianej dziewczyny, to łatwy cel dla grupy „bohaterów”. Jeszcze sam na sam, to pół biedy, można obronić i siebie i dziewczynę, ale już grupa nie da chłopakowi szans.

Reklama

Przemoc, agresja, szczucie. Podział na lepszych i gorszych, na dzieci poczęte i produkowane, na patriotów i lewaków… Aż ludzie powiedzieli DOŚĆ! Historia cywilizacji uczy jednego: społeczeństwa żyjące w przyjaźni i współpracy osiągały wyższy stopień rozwoju kultury, nauki, postępu. Budowały dobrobyt, pozostawiały potomnym wynalazki i narzędzia ułatwiające życie. Pozwalały rozwijać się sztuce, ciekawości świata, empatii. W takich społeczeństwach myśli się z troską o innych.

Z kolei tam, gdzie dominowały strach, niepewność jutra, poczucie krzywdy i prawo pięści, nie było mowy o rozwoju. Nie było miejsca na sztukę i rozwój nauki. Jednostki wybitne, a przez to także „inne”, nie miały szans na rozwijanie swych idei, na poprawianie świata.

Reklama

Jak to się stało, że na osiem długich lat powierzono w Polsce rządy ludziom, którzy kwestionowali zdobycze nauki, niszczyli wolność sztuki, dla których „katastrofa klimatyczna” to hasło budzące śmiech, „szczepionki” to spisek, a in vitro to zamrożeni mali Polacy? No, naprawdę, niepojęte.

Jak się okazało, od kiedy zjednoczona opozycja wygrała wybory, a obrady Sejmu prowadzi marszałek „rotacyjny” Hołownia, relacje z posiedzeń parlamentu to hit internetu. Ludzie upajają się wręcz kulturą i dowcipem nowego
marszałka. I nową jakością polityki.

Reklama

Polska łapie oddech.

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo Tygodnik Siedlecki




Reklama
Najnowsze wiadomości