Reklama

Koniec z czarną dziurą

Można powiedzieć, że jeszcze niedawno osiedlowe uliczki były swego rodzaju czarną dziurą. W praktyce nie obowiązywały tam zasady ruchu drogowego. Mówiąc ściślej, ani policja, ani straż miejska nie mogły interweniować nawet w przypadku ewidentnego łamania przepisów. To samo dotyczyło także innych dróg (oraz parkingów) wewnętrznych. Choćby tych, które istnieją przy supermarketach czy też dróg dojazdowych do gruntów rolnych i leśnych. Od 4 września sytuacja się zmieniła.

Efekt „swobody” był oczywisty. Osiedlowe uliczki były zastawione pojazdami. Nikt nie respektował też zakazu parkowania w miejscach wyznaczonych dla inwalidów. Jednym słowem całkowita wolnoamerykanka. Obserwowałem ją zresztą przez wiele lat na co dzień. Przed blokiem nr 62 na osiedlu Tysiąclecia w Siedlcach jest uliczka, która z obu stron jest oznaczona zakazem wjazdu. I co z tego? Jest on ignorowany przez kierowców, którzy właśnie tędy wyjeżdżają na ulicę Sokołowską. Tak więc na uliczce, na której obowiązywał zakaz ruchu, tworzyły się korki...

Interwencje w Straży Miejskiej nie przynosiły żadnego skutku. Lokatorzy, którzy prosili o reakcję, byli odsyłani do administracji Siedleckiej Spółdzielni Mieszkaniowej. Ta jednak także bezradnie rozkładała ręce. A wszystko to powodowało poważne zagrożenie - związane choćby z trudnościami dojazdu straży pożarnej czy pogotowia do budynków. Lokatorzy usiłowali się bronić na własną rękę. Swego czasu, właśnie na uliczce przed blokiem nr 62, stawiali w poprzek ławkę, na której nawet siadali. Często prowadziło to jednak do konfliktów, a nawet przepychanek z kierowcami.

Na szczęście, można powiedzieć, że wszystkie te kłopoty się już skończyły (przynajmniej od strony formalnej). Od 4 września wprowadzono bowiem nowe przepisy. Zgodnie z nimi nie tylko policja, ale także straż miejska uzyskały prawo do karania mandatami za łamanie przepisów na osiedlowych uliczkach, parkingach przy centrach handlowych, a także na placach dworcowych. Wszystkie ustawione tam znaki nie mają już tylko (jak to było do niedawna) charakteru porządkowego. Są traktowane tak, jak na każdej innej drodze publicznej.

Reklama

Kierowcy muszą się więc liczyć z konsekwencjami takich zmian. A są one naprawdę bardzo poważne. „Taryfikator” kar powinien zadziałać zdecydowanie odstraszająco.

Za blokowanie miejsc dla niepełnosprawnych na parkingach w centrach handlowych można zapłacić nawet 500 złotych! Do tego trzeba doliczyć ewentualny koszt odholowania pojazdu. Parkowanie samochodu na osiedlowej uliczce wiąże się z wydatkiem 100 złotych, a za przekroczenie dopuszczalnej prędkości na osiedlach (w zależności od dopuszczalnych limitów) kara waha się od 50 do 500 złotych. Zaparkujesz na chodniku - płacisz 10 złotych.

Reklama

Po wprowadzeniu nowych przepisów nie będą ponoć uwzględniane tłumaczenia, że brakuje parkingów. Policja i straż są od egzekwowania przepisów, a budowa parkingów to już sprawa zarządcy terenu.

 

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo Tygodnik Siedlecki




Reklama
Najnowsze wiadomości