Reklama

Kradzież, której nie było

30 marca rano pewien mieszkaniec Sokołowa Podlaskiego zadzwonił zrozpaczony do miejscowej policji, informując, że ktoś ukradł mu z garażu Fiata Punto.

Sokołowska policja od rana wszczęła rutynowe czynności mające na celu odnalezienie skradzionego auta. Wieczorem jednak do właściciela Fiata zadzwonił jeden z jego przełożonych z pytaniem, dlaczego jego samochód stoi pod zakładem pracy. Sokołowianin wyjaśnia teraz policji, jak to się stało, że zapomniał, gdzie zaparkował swoje auto. (JMM)

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo Tygodnik Siedlecki




Reklama
Najnowsze wiadomości