Na profilu Siedlecka Sieć Społeczna na Facebooku trwa gorąca dyskusja: można nosić „bezkarnie” krótkie spódniczki, czy nie? Post wywołał burzę.
Jeden z członków grupy zamieścił symboliczne zdjęcie kobiety (wielkości Godzilli) i małego chłopczyka (wielkości niedorosłego Hobbita). Kobieta ma mini spódniczkę, piękne nogi i ledwo zakrytą pupę, a chłopczyk po prostu patrzy w górę i tylko domyślamy się, co widzi. Zdjęcie jest opatrzone komentarzem: „(...) Nie jesteśmy sami w miejscu publicznym, więc zachowajmy umiar, także w ubiorze. Badania wiktymologiczne jednoznacznie potwierdzają, że wyzywający ubiór kobiety sprzyja popełnianiu przestępstw na tle seksualnym”.
Gdy pojawiły się pierwsze krytyczne komentarze do tego postu, autor odpowiedział:
-Nazywa się to prowokacją, czyli zachowanie wyzywające i pobudzające sprawcę do działania. Występuje przy wielu typach przestępstw, np. bójka, pobicie, zabójstwo. Co więcej, sąd ma obowiązek uwzględnić te czynniki przy wymiarze kar.
Głos w dyskusji zabrał siedleckie radny Maciej Drabio. Nie krył niemiłego zaskoczenia.
-Rządy we Włoszech jeszcze w latach 60. ubiegłego wieku uniewinniały za gwałt, przyjmując fakt noszenia przez kobietę spódniczki mini, jako zachowanie prowokujące - napisał. - Jesteśmy ponad pół wieku później. Wydawało by się, że zmieniło się dużo i już wszyscy powinni zrozumieć, że to, jak kobieta chodzi ubrana, to jej sprawa, i do niczego nikogo to nie uprawnia, ani nie usprawiedliwia z niczego, jednak jestem w stanie dać wiarę, że nie wszyscy to rozumieją i są proste umysły, które tego nie pojmują. Czy to się kiedyś zmieni? - zapytał radny.
No właśnie... Co o tym myślicie? Krótka spódniczka, długa, średniej długości? Może jeszcze trzeba zasłaniać twarze i ścierać kobietom z ust szminkę, bo ktoś uzna to za prowokację? Czy potrzebni są nam „strażnicy moralności”?
Co o tym myślicie?
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze