Reklama

Kupować, czy czekać? Sprawdź czy stać Cię na mieszkanie w Siedlcach!

Jedno jest pewne. Na naszym rynku budowlanym nie można się nudzić. Tym, którzy chcą tu kupić mieszkanie, ciśnienie podnosi cena oferowanych lokali. I rodzi się pytanie: czy to już cenowa „górka”, czy ceny mieszkań nadal będą rosły? A może warto się wstrzymać z kupnem, bo przyszła wreszcie pora na rynkową korektę?

Kto zna odpowiedź na któreś z tych  pytań, może zarobić sporo pieniędzy.  Wszelkie prognozy mogą być tylko  przypuszczeniami, szczególnie na rynku  mieszkaniowym, który potrafi bardzo  zaskakiwać. Bo w końcu nawet najlepsi  analitycy amerykańscy nie przewidzieli,  że na rynku nieruchomości eksploduje bańka budowlana, którą w latach  2007-2009 zapoczątkował ogólnoświatowy kryzys. Czy ta sytuacja może się  powtórzyć? Trudno nawet spekulować.

Kryzysu na tym rynku nie sposób  przewidzieć i zazwyczaj widzi się go  dopiero po fakcie. Zawsze należy jednak zachowywać rozsadek i ostrożność.  Z pewnością warto też śledzić to, co dzieje  się na naszym lokalnym rynku budowlanym i mieszkaniowym. A ten wydaje się  bardzo rozgrzany. Siedlce są wyraźnym  przykładem pewnej ogólnokrajowej  tendencji, zgodnie z którą spada tempo  wzrostu cen nieruchomości w największych miastach, ale za to dość gwałtownie rosną w mniejszych ośrodkach.

Reklama

W Siedlcach prawie 8-9 tys. złotych za metr kwadratowy mieszkania

U jednego z siedleckich deweloperów  najnowsza oferta potwierdza opinie, że  na siedleckim rynku mieszkania mocno  drożeją. Na nowym osiedlu, zlokalizowanym „za torami” od centrum miasta,  są oferowane mieszkania od 26 do około  100 metrów kwadratowych - z terminem  zakończenia budowy w grudniu 2023  roku. Cena za mieszkania do 40 metrów  kwadratowych w stanie deweloperskim  wynosi 8700 złotych za metr kwadratowy. Jeśli mieszkanie jest wykończone  „pod klucz”, cena rośnie już do 10700  złotych.

Reklama

Nieco niższe ceny deweloper (to  samo osiedle) oferuje za mieszkania od  41 do 60 metrów (cena odpowiednio  8500 i 10500 złotych). Mieszkania powyżej 60 metrów są oferowane po 8000  zł („pod klucz” po 10500 złotych). Za  miejsce do parkowania pod budynkiem  trzeba dać 30 tys. złotych, a za miejsce  zewnętrzne 13 tys. złotych. Metr kwadratowy piwnicy wyceniono na 3 tys.  złotych.

W biurze dewelopera nie ma kolejki,  ale nie ma też specjalnej skłonności do  negocjowania przedstawionych cen, co  świadczy o tym, że ciągle mamy raczej  rynek dewelopera, a nie nabywcy mieszkania.

Reklama

- No, możemy rozmawiać o jakiejś  obniżce ceny, ale naprawdę raczej symbolicznej - informują w biurze. - Nie  mamy na czym obniżać oferty, bo widzi pan, co się dzieje na rynku, jakie są  ceny materiałów budowlanych. A każdy  wie, jak trudno dziś znaleźć fachowców  na budowę. Przecież to się opierało na  pracownikach z Ukrainy, którzy teraz  wyjechali.

Mimo problemów z kredytami, deweloperzy są dobrej myśli

Czy jednak klienci zechcą zaakceptować takie ceny? Pomimo trudnej sytuacji  na rynku, przede wszystkim związanej  z kredytami, deweloperzy są raczej dobrej myśli.

Reklama

- Na pewno te mieszkania się sprzedadzą, a następne, które nie są jeszcze  nawet w budowie, zapewne będą jeszcze droższe - słyszę w biurze dewelopera.

Fachowcy przewidują jednak lekkie spowolnieniena rynku nieruchomości

I mam wątpliwości, czy tak się rzeczywiście stanie. Rynek powinien wreszcie wymusić jakieś zmiany. Bo wpływa
na niego to, że liczba osób ubiegających  się o kredyty hipoteczne spadła o połowę, a tych, którym banki przyznały kredyt, jest jeszcze mniej. Na razie jednak  z „budowlanki” przychodzą, cięgle jeszcze dość optymistyczne dane. Z najnowszych danych GUS wynika, że w maju  rynek budowlany wzrósł o 13 procent.  To więcej niż przewidywania, dlatego  ta liczba wzbudziła wręcz euforię. Ta  jest jednak tonowana przez wypowiedzi  fachowców.

Reklama

- W kolejnych miesiącach na rynku budowlano-montażowym należy  się spodziewać lekkiego spowolnienia  - mówił w programie Biznes 24 główny  ekonomista Polskiego Związku Pracodawców Budowlanych Damian Kazimierczak. Jeszcze bardziej spadnie liczba  rozpoczętych budów mieszkań, ale trzeba pamiętać, że odnosimy się do bardzo  wysokiej bazy, czyli do okresu, kiedy takich  budów rozpoczynano rekordowo wiele.

Często mówi się, że deweloperzy  zmniejszą liczbę rozpoczynanych inwestycji, co pozwoli im na przynajmniej  utrzymanie obecnych cen. Tyle że na  taki scenariusz reaguje cały rynek, w tym  producentów materiałów budowlanych  i rynek surowcowy. Już spadają, i to dość  wyraźnie, ceny miedzi czy aluminium.  Na zmniejszony popyt zareagował też  rynek stali. Przykład z rynku budowlanego - cena prętów żebrowanych spadła  z 9500 do 4600 złotych za tonę. Jednocześnie dochodzą sygnały, że składy  budowlane zapełniają się materiałami.  A niektórzy żartują, że cena stali jeszcze  spadnie, kiedy Ukraińcy zaczną przetapiać w swoich hutach rosyjskie czołgi...

Reklama

Kupno mieszkania nadal dobrą inwestycją

Na razie jednak wojna na Ukrainie  wywołuje podwyżki, szczególnie na  rynku energetycznym, co także odbija  się na cenach mieszkań. Generalnie  więc nikt z ekspertów nie mówi, że ceny  mieszkań, przynajmniej w znaczący  sposób, mogą spaść. Trzeba bowiem pamiętać, że w Polsce ciągle brakuje około  2 milionów mieszkań. A oprocentowanie kredytów, choć już i tak wysokie,  ciągle jest mniejsze od inflacji. Wynika  z tego, że kupno mieszkania nadal pozostaje dobrą inwestycją.

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 18/09/2025 12:54
Reklama

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo Tygodnik Siedlecki




Reklama