Kiedyś były znane nawet w samej stolicy. To tu przyjeżdżali warszawiacy, żeby korzystać z wyjątkowego mikroklimatu, jaki panował w okolicy dzięki sosnowym, żywicznym lasom. Uroki Kisielan były doceniane już w okresie międzywojennym.
Wtedy to niewielka, podsiedlecka miejscowość uchodziła za uzdrowisko. Dzisiaj, po latach zapomnienia, Kisielany znów mają wielką szansę na powrót do swych najlepszych tradycji. I sprzyja temu nie tylko fakt, że Dolina Liwca zachowała swój dawny charakter, a sama rzeka nie jest już zatruwana przez siedlecki przemysł. Do powrotu Kisielan na turystyczną, czy może bardziej letniskowo-uzdrowiskową mapę, przyczynił się lokalny samorząd. Od niedawna Kisielany mają bowiem plan zagospodarowania przestrzennego. To zaś oznacza wiele terenów budowlanych, a tym samym rozwój wsi.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!