Pan Zbigniew kupując kanapę chciał wygodnie i spokojnie sypiać. Tymczasem felerne łóżko spędza mu sen z powiek prawie rok ...
Pan Zbigniew w ubiegłym roku, w lipcu, w jednym z siedleckich sklepów meblowych kupił komplet wypoczynkowy: dwa fotele i kanapę. Za wszystko zapłacił 1500 zł.
- Po pięciu miesiącach w łóżku popsuły się sprężyny. Nie dało się w ogóle spać. Łóżko skrzypiało, sprężyny wbijały się w ciało. Fotele też się popsuły – jak się siadało, zgrzytały niemiłosiernie. Złożyłem reklamację. Miesiąc czekałem na jej rozpatrzenie. Szlag mnie trafiał, ale czekałem cierpliwie – mówił Z. Bombik.
Sklep meblowy zabrał kanapę
i przywiózł drugą - zastępczą. Reklamację pana Zbigniewa odesłano do producenta, a ten zgodził się na darmową naprawę kanapy. Wymieniono sprężyny w łóżku, a rozklejone na bokach fotele naprawiono. Po czterech miesiącach użytkowania wymieniona kanapa znowu nie nadawała się do użytku.
- Za pierwszym razem, w środkowej części kanapy zapadły się sprężyny. Naprawiono je, ale po czterech miesiącach było to samo. Zarówno ja, jak i żona jesteśmy osobami szczupłymi, więc nie sądzę, że sprężyny zepsuły się z naszej winy. Przecież nie skakaliśmy po tym łóżku! Złożyłem drugą reklamację i poinformowałem o wszystkim miejskiego rzecznika praw konsumenta – opowiada pan Zbigniew.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!