Nadanie rondu nazwy upamiętniającej żydowską społeczność w Łukowie miało być godną uroczystością. I taką było do momentu, kiedy grupa protestujących nie zaczęła krzyczeć. W ruch poszedł nawet but.
Rondo, które od 5 października nosi nazwę „Pamięci Żydów Łukowskich”, znajduje się w ciągu Alei Króla Władysława Jagiełły, zaledwie kilkaset metrów od miejsca straceń żydowskich mieszkańców Łukowa.
Wszystko zaczęło się w styczniu, kiedy łukowianin Łukasz Warsz skierował do rady miasta petycję. Jak w niej zauważył, zbliżająca się rocznica 800-lecia Łukowa to okazja do upamiętnienia miejsc i osób związanych z historią miasta.
- Należy do nich społeczność żydowska, która w ciągu siedmiu stuleci wspólnego zamieszkiwania stanowiła połowę, a czasem nawet większość populacji miasta, a której istnienie zostało tragicznie zakończone w czasie hitlerowskiej okupacji – napisał w petycji łukowianin. Podkreślił też, że rondo usytuowane jest nieopodal Lasu Malcanowskiego, w którym znajduje się symboliczny cmentarz żydowski. Jego zdaniem, nadanie rondu nazwy „Pamięci Żydów Łukowskich” będzie „wyrazem szacunku dla naszej historii oraz wypełnieniem patriotycznego obowiązku”.
Pomysł poparła komisja skarg, wniosków i petycji, a rada miasta przyjęła uchwałę jednogłośnie. Na dzień uroczystości wybrano 5 października. Data nieprzypadkowa, bo wpisująca się w obchody 83. rocznicy likwidacji getta żydowskiego w Łukowie. A potem na kilka miesięcy zapadła cisza.
Na 2 dni przed uroczystością internet do czerwoności rozgrzał poseł PiS Sławomir Skwarek. Na swoim profilu w mediach społecznościowych zamieścił emocjonujący wpis zaczynający się od słów: „Czy naprawdę tak powinna wyglądać polityka pamięci w naszym kraju?”. A na dołączonym do postu filmie, udostępnionym ponad 2 tys. razy, komentuje krótko: „Szok i niedowierzanie”. Stawia też pytania: „Komu oddajemy tu cześć? Żydom, którzy 86 lat temu witali entuzjastycznie wkraczające od wschodu wojska sowieckie. To nie ma zacniejszych postaci w 800-letniej historii miasta?”. Dodaje również, że szacunek i pamięć należy się bohaterom walczącym o Polskę, a nie zdrajcom ojczyzny. I deklaruje, iż nie weźmie udziału w uroczystości.
Zjawiła się za to na niej kilkuosobowa grupa młodych osób z transparentami: „Solidarni z ofiarami – Nie dla ronda z hańbą”, „Murderers since 1948” (Mordercy od 1948 – przyp. red.), „Żydzi zamordowali polskiego wolontariusza – do dzisiaj nie przeprosili”. Protestującym przewodził Przemysław Goławski, który nazwał uroczystość skandaliczną, odnosząc się do sytuacji w Gazie. I powiedział:– Popełniane tam jest ludobójstwo przez przodków ludzi, którzy są tu czczeni.
Demonstrujących nie przekonały słowa gości zabierających głos, że ich celem jest upamiętnienie mieszkańców Łukowa, a nie angażowanie się w politykę międzynarodową. Buczenie i okrzyki towarzyszyły przemówieniu Jana Karwowskiego – syna Polaka i ocalonej przez niego Żydówki. Manifestującym nie spodobały się jego słowa o współtworzeniu przez Żydów historii miasta. A kiedy Łukasz Warsz powiedział, że nazwa ronda to pamiątka „wspólnej historii naszych narodów”, zaczęto krzyczeć: „Hańba”. Gdy inicjator całego przedsięwzięcia podszedł do protestujących, doszło do konfrontacji. Jeden z demonstrantów kopnął go na oczach zgromadzonych, a całe zdarzenie zarejestrowała lokal na telewizja MasterTV.
Demonstracji przyglądał się przewodniczący rady miasta Artur Czubaszek. Jego zdaniem, przyczyny zachowania protestujących leżą w złych emocjach i niezrozumieniu. – Myślę, że nikt z tam obecnych nie popiera tego, co obecnie dzieje się w Gazie. Uroczystość nie miała na celu uczczenia obecnie żyjącej społeczności żydowskiej, ale tej, która przez wiele wieków wnosiła swoją pracą, kulturą czy nauką wartość dodaną do naszego miasta – tłumaczy. Zwraca też uwagę, że podczas procedowania uchwały nie było żadnych sygnałów od mieszkańców. – Nikt z osób, które w niedzielę przyszły z transparentami, nie pofatygował się na posiedzenie komisji skarg czy sesję rady miasta, aby powiedzieć, że ta nazwa ronda to zły pomysł – podkreśla.
Z kolei prof. Sabina Bober, kierownik Oddziału Upamiętniania Miejsc Martyrologii z Urzędu Marszałkowskiego, nie kryje wzburzenia: – Wznoszenie haseł propalestyńskich miało się nijak do uroczystości poświęconej Żydom łukowskim zamordowanym w czasie II wojny światowej. Co oni mają wspólnego z sytuacją w Gazie? To tak, jakby Polaków mieszkających w Rosji obarczać odpowiedzialnością za wojnę na Ukrainie.
Jej zdaniem, reakcje uczestników protestu wynikają z braku wiedzy. – Pod koniec XIX w. to właśnie społeczność żydowska dźwignęła gospodarczo większość miejscowości na Lubelszczyźnie, w tym Łuków – przypomina. I stwierdza ze smutkiem, że winien jest system edukacji: – To porażka nauczycieli w szkołach podstawowych, średnich i wykładowców, ale też wychowania w domach, bo wśród demonstrujących były młode osoby.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Hańby
Dobrze, że w Łukowie nikt tego nie czyta. Tam takie rewelacje tylko w Głosie Łukowa.
Całkowity odlot i szaleństwo. Co ma męczeńska śmierć łukowskich Żydów w czasie okupacji z rąk niemieckich ludobójców z Izraelem i zbrodnią w Gazie? Co ma postawa kolaborantów żydowskich witających sovietów we wrześniu 1939 roku z wymordowaniem populacji Żydów, kobiet, dzieci, starców...Nikt nie zaprzecza, byli tacy Żydzi. Byli Żydzi komuniści (chociaż wierzący Żyd powie, że komunista to już nie Żyd) co wstępowali do milicji organizowanych przez ruskich i współpracowali i prześladowali Polaków już w 1939 roku. Zachowajmy jednak jakieś proporcje, rozsądek, przyzwoitość. Oburzamy się i słusznie, ze współcześni Żydzi zarzucają nam Polakom różne paskudne rzeczy z czasów okupacji. I oni generalizują i wrzucają wszystkich do jednego worka i ci zadymiarze z Łukowa nie widzą tragedii ofiar. Kierując się taką obłędną logiką to wszystkie miejsca upamiętnienia zbrodni niemieckich na Żydach, szczególnie we wschodniej Polsce powinny być zlikwidowane, bo tam gdzie weszli sovieci w 1939 roku tam były te historie z witaniem ich wojsk przez Żydów. Wstyd i zdumienie, ze ci ludzie występują pod nazwiskiem i kierują się pewnie w swoim mniemaniu patriotyzmem. To szkoda dla lokalnej społeczności, szkoda dla Polski.
Po 100 - kroć HAŃBA, służalczość władz ukro-polińskich wobec państwa leżącego w Palestynie o nazwie "Izrael" począwszy od palenia świec chanukowych w Sejmie RP itp aktach poddaństwa przekracza wszelkie granice. Podobna sprawa dotyczy neo-banderowskiego państwa o nazwie "Ukraina". Od lat polski podatnik rocznie wydaje setki milionów na gminy żydowskie w Polsce, cmentarze, synagogi, teatry, filmy, wydawnictwa... jest to jeden WIELKI sabotaż. Podobnie z "Ukrainą". Tak to widzę.
Ciekawe czy w Izraelu jest rondo im. "Polaków ratujących Żydów" ?
W Yad Vashem są drzewka symbolizujące ludzi, Polaków ratujących Żydów w czasie zagłady. W Izraelu przyznaje się tytuł Sprawiedliwego Wśród Narodów Świata. Najliczniejszą grupę stanowią Polacy, ponad 7200 osób. pewnie slyszałeś?
Zadam bardzo proste pytania. Czy w Łukowie jest rondo lub ulica Karola Levittoux? Kolejne pytanie. Dlaczego rondo nie przyjęło nazwiska zasłużonego dla Łukowa obywatela II RP narodowości żydowskiej? Zapewne tacy byli. I niektórzy z nich mogli zginąć z rąk Niemców w czasie II wojny światowej (bo w większości zginęli). I tu nie byłoby żadnych kontrowersji. Byłby konkretny życiorys, a nie wspólne upamiętnienie wszystkich, zarówno zasłużonych dla miasta jak i nie koniecznie. I przekaz byłby realny oparty na historii lokalnej do wykorzystania w przekazie.
Odpowiadam: w Łukowie JEST rondo Karola Levittoux. Warto dwa razy coś sprawdzić, zanim się bezmyślnie coś napisze.
A gdzie było państwo? Co robiła policja? Jak to możliwe, że taką uroczystość bezkarnie zakłóca grupa łobuzów wznoszących antysemickie hasła? Nawoływanie do nienawiści na tle różnic narodowościowych jest w Polsce karalne.
Policja po 3 miesiącach wszczęła postępowanie z Art. 51. [Zakłócenie spokoju lub porządku publicznego] § 1. Kto krzykiem, hałasem, alarmem lub innym wybrykiem zakłóca spokój, porządek publiczny, spoczynek nocny albo wywołuje zgorszenie w miejscu publicznym podlega karze aresztu, ograniczenia wolności albo grzywny. na tę okoliczność zostałem przesłuchany w charakterze świadka a po około 2 tygodniach otrzymałem postanowienie o... umorzeniu postępowania z powodu braku znamion wykroczenia.
Hańby
Dobrze, że w Łukowie nikt tego nie czyta. Tam takie rewelacje tylko w Głosie Łukowa.
Całkowity odlot i szaleństwo. Co ma męczeńska śmierć łukowskich Żydów w czasie okupacji z rąk niemieckich ludobójców z Izraelem i zbrodnią w Gazie? Co ma postawa kolaborantów żydowskich witających sovietów we wrześniu 1939 roku z wymordowaniem populacji Żydów, kobiet, dzieci, starców...Nikt nie zaprzecza, byli tacy Żydzi. Byli Żydzi komuniści (chociaż wierzący Żyd powie, że komunista to już nie Żyd) co wstępowali do milicji organizowanych przez ruskich i współpracowali i prześladowali Polaków już w 1939 roku. Zachowajmy jednak jakieś proporcje, rozsądek, przyzwoitość. Oburzamy się i słusznie, ze współcześni Żydzi zarzucają nam Polakom różne paskudne rzeczy z czasów okupacji. I oni generalizują i wrzucają wszystkich do jednego worka i ci zadymiarze z Łukowa nie widzą tragedii ofiar. Kierując się taką obłędną logiką to wszystkie miejsca upamiętnienia zbrodni niemieckich na Żydach, szczególnie we wschodniej Polsce powinny być zlikwidowane, bo tam gdzie weszli sovieci w 1939 roku tam były te historie z witaniem ich wojsk przez Żydów. Wstyd i zdumienie, ze ci ludzie występują pod nazwiskiem i kierują się pewnie w swoim mniemaniu patriotyzmem. To szkoda dla lokalnej społeczności, szkoda dla Polski.