Reklama

Miłość, pieniądze i władza

Gdy w 1969 roku Amerykanie lądowali na księżycu, a w Związku Radzieckim odbywała się premiera kultowej kreskówki „Wilk i zając”, w Siedlcach powstawała Wyższa Szkoła Nauczycielska, która dzisiaj jako Uniwersytet Przyrodniczo-Humanistyczny świętuje swoje 45-lecie. Przez lata uczelnia wpisała się nie tylko w historię Siedlec, ale również miała wpływ na prywatne losy wielu pracowników i studentów, w tym na przykład obecnej rektor, prof. Tamary Zacharuk.

Obchody jubileuszowe były okazją do zorganizowania wieczoru wspomnień. Wzięli w nim udział pracownicy i studenci siedleckiej uczelni. Wspominał m.in. Antoni Jówko – ostatni rektor Akademii Podlaskiej i pierwszy rektor Uniwersytetu Przyrodniczo-Humanistycznego. – Do Siedlec przyjechaliśmy razem z żoną z bardzo prozaicznego powodu – mówił. – Tutaj dostaliśmy mieszkanie,
a w latach 70. była to nie lada gratka.
Antoni Jówko chciał, aby go zatrudniono w siedleckiej uczelni, ale poczatkowo do pracy go nie przyjęto.
– Zostałem zatrudniony w zakładach Caro – wspominał. – Później moja żona rozmawiała z jedną
z pracownic uczelni i powiedziała, że jestem chemikiem. Zadzwoniła do mnie w środku nocy dziekan doc. dr Alina Purzycka i powiedziała „Człowieku, z nieba mi spadłeś!”.
Przyszły rektor zajmował coraz wyższe stanowiska na uczelni. Dumna była z niego cała rodzina. Gdy
A. Jówko został prorektorem (godność pozwalająca nosić czerwoną togę), wysłał swoje zdjęcie mamie. Ta pochwaliła się sąsiadowi. – Paulina, mówiłaś, że Antek na uczelni pracuje,
a nie że jest biskupem – skomentował mężczyzna.
 

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo Tygodnik Siedlecki




Reklama
Najnowsze wiadomości