Z grupą Słodko-kwaśni rozmawia Tomasz Markiewicz
Sprawni warsztatowo, ambitni, wykształceni muzycznie. Z roku na rok coraz śmielej poczynają sobie w przestrzeni koncertowej. Słodko-kwaśni to prawdopodobnie jeden z najliczniejszych zespołów siedleckich (jest ich ośmiu). I najzdolniejszych...
31 marca grupa zagrała w Sali Podlasie na „Siedleckiej Fali Dźwięków”. Przed koncertem zapytałem ich o przepis na udany występ.
Kamil Januszewski: - Dobry klimat w zespole, zamiast niepotrzebnego spinania się... To przede wszystkim. Wiemy, że kiedy wyjdziemy na scenę na luzie, czeka nas dobry koncert. Bo wtedy każdy będzie miał przyjemność z grania. I na tym nam zależy! Słodko-kwaśni to grupa dobrych przyjaciół, fajnych kumpli, którzy potrafią się ze sobą dogadać w każdej, nawet najbardziej spornej sytuacji. Wspólnie wypracowujemy kompromisy. Wykonujemy utwory przyjemne dla ucha, które mają wprowadzić słuchaczy w stan chilloutu i odprężenia.
Stopione głosy
I taki był koncert. Chłopcy stworzyli ciekawe, barwne widowisko, w którym nastroje zmieniały jak w kalejdoskopie. Do uszu słuchaczy płynęły raz słodkie, przyjemne dźwięki, innym razem bardziej zadziorne, czyli bardziej kwaśne.
Zaczęli od utworów bardziej ekspresyjnych: „Pół na pół” Natalii Kukulskiej i „Prostej piosenki” Poluzjantów - wykonanych z młodzieńczą energią i witalnością. A potem były urzekające momenty liryczne... Akustyczna wersja przeboju Jamiego Culluma (tylko pianino, wokal i trąbka) oraz „Pocztówka z kosmosu” Korteza. W obu Kamil udowodnił, że jest wokalistą o dużej wrażliwości i sporych już umiejętnościach. W coverze Korteza dobrym pomysłem okazały się chórki Bartka. Stopione głosy Januszewskich zabrzmiały nieźle.
I trochę szkoda, że podobnych chórków zabrakło w wielkim przeboju lat 80. „Fresh” Kool & The Gang. Kamil zaśpiewał ten utwór stosunkowo niskim głosem i o aż się prosiło, żeby Bartek podłożył w refrenie chórek à la falset. Oczywiście to tylko sugestia, mały niedosyt...
Chcą być wszechstronni
Bo w przypadku tej kapeli nie ma mowy o fuszerce. Nawet drobne błędy i wpadki zdarzały się Słodko-kwaśnym niezwykle rzadko. Na scenie szalenie skupieni, wyczuwało się, że to, co robią, sprawia im przyjemność. […]
Rock, pop, utwory pulsujące funkiem, a na dokładkę szlachetne ballady z fortepianem. Atutem Słodko-kwaśnych jest wszechstronność. Czy to wypadkowa tego, czego młodzi siedleccy muzycy słuchają na co dzień?
Marcin Sawicki: - Każdy z nas ma swoich bohaterów muzycznych. W moim przypadku to Wynton Marsalis. A w samochodzie lubię posłuchać szlachetnego brzmienia trąbki Milesa Davisa. […]
Cały tekst do przeczytania w świątecznym ( w kioskach od środy 12 kwietnia) wydaniu „Tygodnika Siedleckiego.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!