Wkroczyła w męski świat. Czasem ponosi tego konsekwencje. Kiedy pracowała w pierwszej firmie, wylądowała w szpitalu po ciosach dyspozytora. Bił tak, jakby stał przed nim postawny mężczyzna, a nie dziewczyna, której trochę brakuje do pełnych 160 cm wzrostu.
- Świat kierowców, to specyficzny świat - mówi Marzena Kacprowska zamykając za sobą drzwi kabiny. Po chwili wielki TIR rusza w trasę. Przy miejscu kierowcy, na przedniej szybie stoi tabliczka z napisem MYSZA. Mysza, to Marzena. Właśnie wyrusza z towarem za wschodnią granicę.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!