Mieli doskonałe posady w najlepszych firmach i otwartą drogę do dalszej kariery. Zrezygnowali jednak z tego i postanowli poświęcić się rycerskiemu rzemiosłu.
- To była decyzja, która może zaważyć na naszym dalszym życiu, ale nie wahaliśmy się ani przez chwilę – mówią dwaj druhowie. - Postawiliśmy wszystko na jedną kartę, bo czasem trzeba podejmować ryzyko. Warto to robić dla pasji, dla marzeń, dla pieniędzy i związanego z tym ryzyka... Przemek Łukasiak i Piotrek Bińczak od dawna działają w Bractwie Rycerskim Ziemi Mazowieckiej i Podlaskiej. Do niedawna traktowali to jednak tylko jako hobby. Teraz postanowili, że będą „robić mieczem” zupełnie zawodowo. I to nie na pół gwizdka, ale z prawdziwym poświęceniem, jak przystało na najemników. Piotrek zrezygnował z pracy w Szpitalu Wojewódzkim w Siedlcach, gdzie był specjalistą ds. zarządzania jakością. Skończył studia ekonomiczne w Warszawie i miał stałą, perspektywiczną posadę. Teraz już nie ma. Ma za to plany i wizję.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!