Reklama

Nasze suche drzewa

Chciałbym zwrócić Państwa uwagę na topolę, rosnącą tuż za świeżo wyremontowanym budynkiem "Podlasie" w Siedlcach.

Jeden jej konar ma jeszcze liście, pozostałe są uschnięte. Co ciekawe, topola ta rośnie nieopodal ławeczek, na których często siadają matki z dziećmi, młodzież czy czekający na autobusy pasażerowie. Czy zostanie wycięta dopiero wtedy, gdy któryś z uschniętych konarów spadnie komuś na głowę?

Kolejne drzewa, których wygląd woła o pomstę do nieba, to te przy ul. Armii Krajowej, naprzeciwko Waszej redakcji. Potrzebę wycięcia suchej wierzby zgłaszałem Straży Miejskiej. Niestety, powiedziano mi tam, że... drzewo to rośnie na terenie prywatnym i dlatego oni nic tu nie poradzą. 

A ja się pytam, czy nikt z pracowników Referatu Ochrony Środowiska nie chodzi tymi ulicami? Czy może po prostu urzędnik jest najlepszą władzą i najefektywniej pracuje wtedy, kiedy nikt mu nie przeszkadza? A może nasi urzędnicy są tak smutni, że chodząc ulicami naszego miasta, patrzą tylko w dół? 

Autorką zdjęć, ilustrujących ten tekst, jest Ana.

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo Tygodnik Siedlecki




Reklama
Najnowsze wiadomości