Reklama

Niekończąca się... kolejka

Pragnę zainteresować redakcję niecodziennym zjawiskiem, które ma miejsce od początku roku w Urzędzie Pracy w Mińsku Mazowieckim. Mianowicie jako interesant, bardzo zainteresowany uzyskaniem statutu bezrobotnego, od ponad tygodnia próbuję uzyskać numerek do kolejki do rejestracji.

Na początku miesiąca wydawano 35 numerków, na dzień
dzisiejszy jest to liczba 30, przy uwzględnieniu wiedzy na temat godzin
pracy urzędniczek (od 8.00 do 16.00) oraz ich ilości (3 osoby),
wywnioskować można, że jedna pracownica może w ciągu 8 godzin swojej
pracy zarejestrować zaledwie 10 zainteresowanych. Budzi to bardzo duże
niezadowolenie wśród interesantów, którzy kolejkę zajmują już od godziny
6.00 rano,(byli i tacy którzy przychodzili na 5.30). Nie omieszkam
wspomnieć, że czekali 2 godziny w warunkach, mogących niekorzystnie
wpłynąć na ich zdrowie o irytacji nie wspomnę.

Po licznych rozmowach z urzędnikami, przełożonymi, a zakończywszy na
kierowniku instytucji odsyłani z kwitkiem bezrobotni nie uzyskali
racjonalnego wytłumaczenia, z wyjątkiem tego, że wiele zakładów dokonało
zwolnień i Urząd pracy nie był na to przygotowany. Pracownice nie są w
stanie zapewnić rejestracji wszystkim z przyczyn technicznych.

Dzień w dzień odsyłanych z kwitkiem  bezrobotnych  jest ponad 40,
kolejki zajmują całą przestrzeń na korytarzu, a nawet wychodzą poza
budynek. Bardzo ciekawe zjawisko, warte uwiecznienia. Ciekawi mnie czy
to nie jest jakiś sposób na okiełznanie statystyk przez UP, uchwalanie
wewnętrznych ustaleń związanych z przyjmowaniem dziennie tylko 30 osób?
Czy to w ogóle jest zgodne z prawem? Gdzie można uzyskać pomoc i kto
jest odpowiedzialny za tak trudną sytuację? A może opóźnianie i
utrudnianie jest celowe?

Wystosowany został pewien rodzaj zażalenia do kierownictwa Urzędu Pracy,
o następującej treści:

Witam!

Z wielką przykrością stwierdzam, iż dokładnie od kilku dni z wielką
determinacją próbuję dostać się po numerek ułatwiający zarejestrowanie
się jako osoba bezrobotna. Niestety bezskutecznie! Po raz pierwszy
przyszłam do Urzędu po godzinie 9.00, co uznać można było za zbyt późną
porę z racji tego, że numerki wydawane są od godziny 8.00. Kolejnego
dnia przyszłam na godzinę 8.00 i również zostałam odesłana z niczym,
ponieważ ustanowiono limit numerków. Kolejnym dniem totalnego absurdu
jest fakt, że zjawiłam się w Urzędzie Pracy o godzinie 7.30 i jako osoba
37 nie otrzymałam numerka kwalifikującego do obsługi interesanta. Po
krótkiej rozmowie z pracownicą UP, okazało się, że nie ma pracownika
odpowiedzialnego za dodatkową obsługę interesantów, ponieważ nie zjawiła
się w pracy w dniu 15.01.2010r. Ubolewam również nad tym, że w żaden
racjonalny sposób nie zaproponowano nam alternatywnego rozwiązania tej
trudnej dla wszystkich sytuacji.

Proszę wziąć pod uwagę to, iż takich osób ja było znacznie więcej. Liczę
oczywiście tych którzy przyszli przed godziną 8.00. Sądząc po rozmowach
rozumiem,że w poniedziałek należy się zjawić przed godziną 6.00, aby
mieć wątpliwą pewność, że zostanie się obsłużonym. Proszę więc
szanować czas i zdrowie swoich interesantów.
 
Postuluję o jak najszybsze rozwiązanie tej sytuacji, przez osoby, którym
powinno zależeć na profesjonaliźmie świadczonych usług.


Z góry dziękuję!
Zdegustowana

Niestety uwagi nie zostały w żaden sposób skomentowane.

Pozdrawiam!
Ewelina

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo Tygodnik Siedlecki




Reklama
Najnowsze wiadomości