Wójt gminy Górzno Waldemar Sabak odetchnął z ulgą – w końcu znalazła się firma, która wykona plac zabaw przed szkołą podstawową w Górznie. Inaczej przepadłyby pieniądze, ktore gminie przyznało Ministerstwo Edukacji Narodowej. Chodzi o niebagatelną kwotę 115 tysięcy złotych. Kłopoty miało jednak nie tylko Górzno, ale i inne gminy – wszystko przez szczegółowe wymagania dotyczące chociażby koloru nawierzchni placu zabaw. - Po raz pierwszy, od kiedy jestem wójtem, musiałem dzwonić do firm i prosić, by brały udział w przetargu – Waldemar Sabak do tej pory nie może wyjść ze zdumienia.
Gmina Górzno, podobnie jak kilkadziesiąt innych gmin w naszym regionie, będzie budować plac zabaw w ramach ministerialnego programu „Radosna Szkoła”. Założenia są takie, że na ten plac składają się po połowie ministerstwo i gmina. Maksymalna wysokość dofinansowania to nieco ponad 115 tysięcy złotych. Tyle samo musi wyłożyć samorząd. Ministerstwo opracowało jednak ścisłe kryteria, jakie ma spełniać taki plac zabaw. W początkowych założeniach mowa była nawet o tym, że może on mieć nawierzchnię wykonaną jedynie z pomarańczowo-granatowej gumy amortyzującej upadki. Efekt łatwo było przewidzieć – w ciągu kilku tygodni cena pomarańczowej gumy wzrosła o prawie 100 proc. w stosunku do nawierzchni w innych kolorach. Potem ministerstwo dopuściło już nawierzchnie w różnych barwach.W gminie Górzno ogłaszano trzy przetargi, które miały wyłonić wykonawcę. Za pierwszym razem nie zgłosiła się ani jedna firma. Za drugim wpłynęła jedna oferta, ale na kwotę 280 tysięcy złotych (gmina mogła wydać maksymalnie 230 tysięcy). W. Sabaka po takim wyniku ogarnęła niemal desperacja, bo zostały dwa miesiące na wykonanie prac. – Dzwoniłem do firm, które robią takie place u naszych sąsiadów, prosząc, żeby startowały też w naszym przetargu – mówi W. Sabak. – W jednej firmie dowiedziałem się, że szef kategorycznie zabronił już przyjmowania nowych robót, bo nie mają mocy przerobowych.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!