Za małolata lubiłem chodzić pod kopiec Łokietka w Płowcach. Było to całkiem niedaleko od domu dziadka, jakieś 700 metrów. Niewysoki ten kopiec, ale przed wojną ponoć był okazalszy. Niedaleko niego staw, Wdowina - ponoć wypłakany z łez wdów po zabitych w bitwie rycerzach w 1331 roku. Wjeżdżaliśmy we Wdowinę beczkowozem i braliśmy wodę. Dla krów. Ja wcześniej sprawdzałem, czy nie słona.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!